Turnus rehabilitacyjny, dzień 1, 30.04.09

‚Na to, by świat był lepszy niż teraz, zawsze jest szansa…’
Jarosław Zieliński

Turnus rehabilitacyjny, Dąbki
30.04 – 14.05.2009

Dzień 1
Kiedy dotarliśmy z (…) na miejsce wyjazdu, byliśmy przerażeni. Nagle w jednym miejscu skupiła się masa dzieci z rożnego rodzaju upośledzeniami. Staliśmy jak wryci i nie wiedzieliśmy co robić. Nie poznałam wszystkich matek moich podopiecznych. Trudno. W autokarze siedzieliśmy obok swoich wychowanków. Dwie dziewczynki, całkiem przyjemne i miłe -(…)., pokazywały mi swoje maskotki  i zdjęcia. Chyba mnie polubiły. Nieustannie szukały aprobaty z mojej strony i ciągle na mnie patrzyły. (…) to dwie psiapsióły, które wszędzie chcą chodzić razem i zachowują się jak rodzone siostry. To dobrze, będą się wzajemnie sobą opiekować.  Największym moim zainteresowaniem musi cieszyć się (…) Ma 16 lat, podejrzewam u niej upośledzenie w stopniu znacznym. Ma problemy z chodzeniem, mówieniem, jedzeniem, krzyczeniem i bujaniem się. Nie potrafi się samodzielnie umyć i nie ma do końca świadomości gdzie jest i po co. Przywiązała się do mnie. Pokazywała mi swoje rysunki i kazała schować zeszyt. Idąc nad morze krzyczała ‚ Iwona,Iwona, moja kochana pani Iwona’ 🙂 To było bardzo miłe. Ja też bardzo ją polubiłam i jak na razie, nie zauważam problemów z komunikacją.
***
Na miejscu byliśmy o 19. Wielkie zamieszanie związane z noszeniem, wcale nie lekkich bagaży. Daliśmy radę. Na szczęście wzięłam zimowa kurtkę, bo jest cholernie zimno. Dzieciaki wpakowały się do swoich pokoi i o 21 wybraliśmy się na spacer. Poszłam z grupa (…) Do morza mamy kilka metrów, ale opanować wesołą gromadę osób, wcale nie jest tak prosto, bo każdy w dowolnej chwili może zboczyć ze szlaku.
***
Inna wolontariuszka ma pod opieka (…) dziewczynę chcącą dominować, z domu patologicznego, dysfunkcyjnego. Będzie z nią ciężko. Tym bardziej, że ma chłopaka – 14-latka, z którym dziś chciała spać. Na wspomnianym spacerze  wyprzedziła ją (…), na co O. zareagowała słowami ‚ zaraz dostaniesz w mordę!’ . Zatrzymałam więc wesołą gromadę i zrobiłam mini – wykład o tym, że umawiamy się, iż nikt nie będzie się do siebie odnosił w ten sposób, bo tak nie wolno. Spytałam (…) czy wie co powinna zrobić. Powiedziała ‚sorry’ na odczepnego, gdzie w tym kontekście przepraszanie za cokolwiek mija się z celem. Usłyszałam więc 5 razy ‚ sorry’ i  w końcu ze spuszczoną głową powiedziała do G. ‚przepraszam’ Załatwione. Mogliśmy iść dalej:)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s