Turnus rehabilitacyjny, dzień 5, 4.05.09

Dzień 5

Dzisiaj A. znów miała chimery. Weszłam rano. Już nie spała. Spytałam się jak jej się podobało na dyskotece. Była bardzo szczęśliwa. Jednak kiedy wspomniałam o tym, by wstać na poranne ćwiczenia z gimnastyki, zaczęła krzyczeć. Można oszaleć. Nie i koniec. Zmienia zdanie z prędkością światła. Potrafi zdjąć spodnie od piżamy do kolan i równie szybko je założyć, bo się rozmyśli. Z pomocą przyszła mi  jedna z moich wychowanek. No tak, skoro A. buntuje się przeciwko opiekunce to zdanie innej osoby będzie święte. A. próbuje wejść nam wszystkim na głowę. Mi szczególnie. Chciałaby robić, co jej się żywnie podoba, ale ja jej nie pozwalam. Trzeba iść na zajęcia i już! Wczoraj się dowiedziałam, że ma chorobę sierocą. Pochodzi z bardzo zamożnego domu, mama ma świetna figurę, piękną twarz. Nie może się z tym pogodzić . Zupełnie jej nie akceptuje, co odbija się na zachowaniu. Krzykiem i biciem próbuje zwrócić na siebie uwagę. Kiedy jej coś nie pasuje, buja się albo rzuca do przodu i tylu. To niebezpieczne, może się uderzyć np o ścianę.
***
Byłam u lekarza. Przepisał mi antybiotyk, więc najwidoczniej nie jest to lekkie zapalenie. Powiedział, ze infekcja, w domyśle chyba grypa, chociaż sama nie wiem, nie znam się.
***
Dziewczyny na stołówce marudzą ile wlezie, ale już zorientowały się ze nie ma przelewek.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s