Turnus rehabilitacyjny, dzień 12, 11.05.09

Dzień 12

A. dzisiaj rano miała chimery przez ponad godzinę. Mój kryzys już minął, nawet się nie zdenerwowałam. Taka mała, a miała takę siłę, że wciągnęła mnie za szmaty do pokoju mówiąc, że mam nie iść i za sekundę równie mocno wypchnąć mówiąc, że jest obrażona i zostaje w pokoju. Mówili mi, że mam ją zostawiać w ataku furii, więc zostawiałam idąc na fotele na korytarz. Powinna wrócić i się ubrać. Ale nie dziś. Otwierała drzwi, krzyczała i trzaskała nimi wracając na łóżko, na którym się rzucała. Powinnam ją zostawić, ale kiedy ona wali głową w ścianę może sobie zrobić krzywdę, więc ja czasem od tej ściany odrywam, co kończy się pobiciem mnie. Dziś tak mocno mnie uszczypła, że cały dzień miałam ślad na ręce. Rano słyszał ją cały budynek, bo dużo osób mi o tym mówiło. Chłopacy powiedzieli, że w szkole też ma takie ataki i niektóre nauczycielki zamykają ja wtedy w łazience. Czy to prawda? Nie wiem, ale możliwe.
***
A. nie mówi do nikogo przez pan pani, do wszystkich wali na Ty. Jakiekolwiek próby nauczenia jej tego, nie przynoszą skutków. Zatrzymała się na wcześniejszym etapie rozwoju.
***
Przyłapałam A. na jedzeniu cukru. Łącznie wciągnęła 3/4 szklanki, jak nie więcej. Nie mam możliwości monitorować ich 24 na dobę, bo muszę przecież myć zęby i parzyć kawę, która mnie tu utrzymuje przy życiu.
***
Dzisiaj przeczytałam w ulotce jednej dziewczyn, że bierze leki na stany psychotyczne i schizofrenię. Niezły Meksyk.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s