Turnus rehabilitacyjny, dzień 13, 12.05.09

Dzień 13

Dziś byliśmy na basenie i statku. Ja na basen nie wchodziłam, bo zapomniałam stroju. Miałam więc pod opieką S., O., M. i K.. O. powiedziała, że cieszy się, że jej ojciec nie żyje, bo ćpał. Przez chwilę nie wiedziałam jak zareagować. Powiedziałam,że tak nie może mówić, bo dzięki niemu żyje. Powinna też uczyć się na jego błędach i nie eksperymentować z narkotykami. S. mnie uzupełnił mówiąc,że nie tylko łatwo wpaść w dragi, lecz tak samo w fajki i alkohol. Mam nadzieje,ze O. to przemyśli
***
Wieczorem O. wybiegła z ośrodka i zaczęła się ciąć rozwalonym ostrym pierścionkiem. Przybiegłam do niej szybko oderwałam jedna rękę od drugiej i przytuliłam mówiąc, że już przy niej jestem. Pani K. powiedziała, że zareagowałam bardzo dobrze. O dziwo, nie sparaliżowało mnie. Na widok krwi robi mi się słabo, a jednak zachowałam tą zimną krew i coś z tym zrobiłam. Nawet nie znamy przyczyny jej zachowania. Mówiła ileś razy przez płacz, że niby Artur miał się pociąć, ale tego nie zrobił, więc ona się za to wzięła. N. była przerażona, ja nie. Czy to już znieczulica? Nie sądzę. To zdrowy dystans.
***
Rozmawiając z panem T. można zyskać dużo wiedzy i cennych słów. Nie wykłada nam psychologii, nie poucza, lecz uświadamia jak w niektórych przypadkach to wszystko wygląda. Np że w relacji z dziećmi seksualność wychodzi od nas nie od nich, kiedy np musimy je myć, one się nie krepują. Cały ten wstyd my mamy w głowie, nie one.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s