Metoda malowania dziesięcioma palcami

Dzisiaj na metodyce pracy z dzieckiem niepełnosprawnym przeprowadzałam z (…) zajęcia. Koleżanka wygłosiła krótki referat o metodzie malowania dziesięcioma palcami, ja natomiast przeprowadziłam warsztat.
Zadanie było o tyle utrudnione, że musiałam wyobrazić sobie, że koleżanki z grupy są lekko upośledzonymi dziećmi. Tak więc przywitałam je ‚dzień dobry dzieci. Wyspałyście się dzisiaj? A śniadanie jadłyście? A to pewnie macie dużo energii’ itp.
Metoda ta polega na tym, że dzieci malują nie pędzelkiem, lecz palcami. Wydawało by się banalne, jednak przeprowadzenie takiego ćwiczenia jest podstawą do diagnozy i ewentualnej terapii.
Po tym czy dziecko od razu bierze się do roboty możemy poznać, czy jest otwarte na ludzi. Po tym czy chętnie wkłada łapki do farby, możemy stwierdzić czy jest chętne do nowych doświadczeń. Po tym czy dziecko od razu wie co będzie malowało, czy jest kreatywne. Po tym jak kreśli linie (czy do siebie czy na zewnątrz), możemy zauważyć czy jest osobą egoistyczną czy nie.Po tym jakie wybiera kolory, w jakim jest nastroju i jaki ma temperament. Po tym co maluje, co może dziać się w jego życiu, czy jest to powód do niepokoju. (W ogóle nasza wykładowczyni obiecała nam, że na diagnozie pedagogicznej przerobimy diagnozę rysunków, nie mogę się doczekać!)
Wyszło tak, jak chciałyśmy. Pani dr oceniła nas na 5.

2 uwagi do wpisu “Metoda malowania dziesięcioma palcami

  1. Adaś

    wow! praca współczesnego pedagoga to strasznie pozytywne i kolorowe zajęcie 😀 a to kolorowe farby gdzie można lapki wsadzić, a to chusta animacyjna(dziękuję Ci za przypomnienie ;*)
    wiadomo, że to może prowadzić do wykrycia, że z dzieckiem dzieje sie coś niedobrego, ale jak pomyślę o grupie wesołych dzieciaczków, które mogą wsadzić ręce w farbe i malować na pełnym spontanie co popadnie, to w głowie maluje mi się(jakże dobrze pasuje tu ten zwrot:D) w głowie miejsce pełne radości i takie hmm dalekie od sztucznych zachowań jakie narzuca na nas cywilizacja 😀 czy jakoś tak.. chciałem przez to powiedzieć, że zazwyczaj nie paćka się farbami, więc takie coś powinno wyzwalać czystą radość… dużo krzyku, uśmiechu i kolorów 🙂
    własnie naszła mnie ochota na malowanie łapkami ;D pomaluje sobie kiedyś nimi pokój! 🙂 jako że mam dwie! – pójdzie szybko ;D
    ciekawe czy malowałbym krawędzie do siebie czy od zewnątrz?:)
    bo to że długo bym sie zastanawiał to na pewno 😀 cóż.. na pewno machałbym przy tym językiem 😀 od małego macham językiem we wszystkie strony jak coś maluje 😀 matka probowała mnie tego oduczyć od 4 roku życia a ja wciąz to mam 😀 dlatego tereaz mam taki język jaki mam :D:D

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s