Terapia (…)

We wtorek byłam na terapii u (…). Nie był taki grzeczny jak tydzień wcześniej. Uciekał z krzesła, rozrzucał klocki. Jak każde małe dziecko chciał wiedzieć gdzie leży granica. Terapia przypomina behawioralną,zatem karą było nie odzywanie się do niego. Drastyczne, lecz konieczne.

Ciężkie dla mnie, osoby wspomagającej było kierowanie jego ręki. Niekiedy była ona luźna i zwiotczała, niekiedy spięta i nieposłuszna.

Ponadto zapadło mi w pamięć, gdy wyciągał do mnie rączkę, aja nie mogłam jej chwycić. Zanim zainterweniuję muszę poczekać aż sam spróbuje zrobić zadanie lub wcale się go nie podejmie. Gdybym to zrobiła – nauczył by się, że wszystko robię za niego.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s