Terapia niekoniecznie przy biurku

Wczoraj byłam na terapii u K. Tym razem zajęcia prowadzone były na kocu. G. stwierdziła, że teraz zawsze będą się na nim odbywać. Mały nie uciekał od biurka, co najwyżej kładł się zmęczony. Już mniej zwracał na mnie uwagę ( nie powinien w ogóle). Zadania wykonywał bardziej samodzielnie, np. wbijanie klocków młoteczkiem dobrze mu szło. Co miał w łapkach, chciał wkładać do pudełka. Dobrze, że zdaje sobie sprawę z takiej możliwości.
***
Swoją drogą, po ciężkim tygodniu zmagań z gorącym okresem na studiach spowodowanym zimową sesją, terapia K. pozwoliła mi się zrelaksować. Wychodzi więc na to, że nie tylko K. jej podlega, hehe : -)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s