Walka o diagnozę

Wczoraj byłam na kolejnej terapii K. Tym razem nie mogliśmy siedzieć na kocu, ponieważ było bardzo zimno. Był zmęczony podróżą do Warszawy, do której wyjechał na setne badania. Tylko 5 lat, a taki bagaż doświadczeń z diagnozami.
Wyrzucił klocek i uciekł od stołu może dwa razy. Nie było źle. Dużo powtarzał, ale czasem wydawało się, że mówi sam. Chyba robi postępy. Powiedział ‚kot’, gdy zobaczył obrazek. Coraz mniej zwraca na mnie uwagę – prawidłowo. Na tym polega rola osoby wspomagającej na terapii.
***
G. zapewniła mnie, że kiedy będę mieć praktyki i nie da rady przyjść na terapię, mam się nie martwić – nikt mojego miejsca nie zajmie 🙂
***
W Dalej Razem nowym koordynatorem wolontariatu została M. Za tydzień mamy spotkanie już wtajemniczonych. Dowiem się czy mogę odbywać u nich staż i kiedy. W planach jest, by zwiększyć pracę wolontariuszy do 3 godzin na tydzień. Mam nadzieję, że mój grafik pozwoli. Wówczas chodziłabym najprawdopodobniej do Kacpra do domu na sekwencje sensoryczne, tj. krótkie ćwiczenia mające na celu dostarczać potrzebnych bodźców. Za tydzień takowe sekwencje będą dlań układane. 🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s