Szkoła specjalna

Byłam w szkole specjalnej. Zaniosłam zgody do rodziców. Jak
dobrze pójdzie, już w piątek będę mogła przeprowadzać badania. Pan Tadeusz
(wspaniały psycholog) zapewnił mnie, że wszystko będzie dobrze, więc jestem
spokojniejsza.
Wchodząc do szkoły zobaczyłam Agę – byłam jej opiekunką na turnusie
rehabilitacyjnym w maju. Jest upośledzona w stopniu znacznym i do dziś
sądziłam, że nie pamięta co zdarzyło się pół dnia wcześniej. Poznała mnie.
Zakrzyczała: „Paniiii! Kiedy jedziemy?” Doznałam niesamowitego,
przyjemnego szoku. Odparłam z radością, że niedługo pojedziemy, bo w tym roku
także wybieram się  na ten wolontariat. Wołała: „pojedziemy,
pojedziemy” i trzepotała rączkami:-)
Spotkałam także Olkę, która witając mnie uwiesiła mi się na szyi:-) Pytała jak
u mnie na studiach, co słychać u Pani Natalii, którą zresztą też parę minut
później spotkałam 🙂 Byłyśmy razem na tym wolontariacie i teraz też będziemy
dzielić pokój, doświadczenie i rady między sobą. Nie mogę się doczekać!

Na korytarzu podbiegło do mnie dwóch, małych chłopców w
wieku około siedmiu lat. Hasali na przerwie, jak na dzieciaki przystało : -) U
jednego z nich rozpoznałam zespół Downa. Powiedział mi wskazując na nieznane mi
drzwi, że tam wybuchł pożar. Ostrzegłam, ze może być teraz niebezpiecznie i
musi na siebie uważać. Chłopcy pobiegli, wrócili po kilku minutach. Śmiałek
oznajmił, że już nie ma problemu z pożarem, bo tak jak strażak go ugasił :- )
Cieszyłam się, jakby faktycznie opanowano katastrofę. Zaciekawiłam się jak to
zrobił, informując, że poza gaśnicą pożar można również gasić specjalnymi
kocami :- )

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s