Koniec praktyk w gimnazjum – podsumowanie

W piątek zakończyłam trzytygodniową praktykę u pedagoga w gimnazjum. Szkoda, że tak krótko. Naprawdę mi się podobało.
Przez te zaledwie 60 godzin miałam okazje zderzyć się z wieloma problemami: nikotynizm, alkohol, builing, znęcanie się nad nauczycielami, wszelkiego rodzaju przemoc, cięcie, samobójstwa, wagary, podejrzenie molestowań, dysfunkcje domowe i całą masę innych.
Wcześniej uważałam, że praca w szkole na tym stanowisku nie jest dla mnie odpowiednią. To walka z wiatrakami. Nie jestem nie wiadomo jaką idealistką, ale już teraz tak nie uważam. Ta szkoła była jedną z większych w mieście. Ponad 700 uczniów. Można to ogarnąć. Poznałam wspaniałe panie pedagog, psycholog, wicedyrektor i nauczycieli. Sporo się mogłam od nich nauczyć, dlatego myślę o tym, by zrobić tam dodatkową 60-godzinną praktykę, która jest konieczna na wypadek, gdybym kiedyś miała w ten sposób pracować. (Jeśli plany z oligofrenopedagogiką i terapią z autystami nie wypalą).
Zdążyłam zacząć żyć już tym życiem i będę odwiedzać tą szkołę nie jeden raz. Jutro wybieram się po odebranie opinii od pani Krystyny. Żal mi stamtąd „odchodzić”, ponieważ przejęłam się losem kilkorga osób. Trzymam za nich kciuki!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s