Pierwszy dzień turnusu (8.5.2010)

Podróż minęła spokojnie. Pochmurna pogoda dała się we znaki wszystkim.
Bez rewelacji. W tamtym roku przeżywałam szok, w tym nie mam takich emocji.
Mam jednak pod opieką te same dziewczyny, co w tamtym roku.
***
Ośrodek jest tragiczny. Warunki jak za komunizmu. Nie ma lodówki, naczyń, ręczników, miotły ani szafek, które cokolwiek zmieszczą. Kolacja o 17;30. Później będzie tragedia.
***
Jedna dziewczyna biła się z chłopakiem. Przyszła, byśmy posuszyły jej za to głowę. Powiedziałam, że jak będzie się bić to uprzykrzymy jej życie, na co odpowiedziała, że wie, że „pani Iwonka potrafi ukrócić życie”.
***
Pierwszy raz tak wcześnie położyłam dziewczyny spać. Przed 22 leżały prawie w łóżkach. (Prawie, bo jedna jeszcze myła głowę:p)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s