‚Pomagaj mimo wszystko’

W weekend 18 godzin byłyśmy z koleżanką na dyżurze w Ośrodku
Interwencji Kryzysowej. Jak pisałam,
jedna z mieszkanek, która uzupełnia łająca wykształcenie poddała się. Nie
przyszła do nas, choć próbowałyśmy ją motywować.

Wczoraj odwiedziłam ją, spytałam jak to widzi. Stwierdziła,
że jednak spróbuje. Wręcz zagotowało się we mnie, ale opanowałam się.
Powiedziałam, że bardzo nam przykro z powodu jej zlekceważenia nas w weekend.
Swoje sprawy mogłyśmy odłożyć na później, a już by miała ileś przedmiotów do
przodu. Od kwietnia pomagamy jej wyjść na prostą. Powiedziałam stanowczo, że
bardzo szkoda, bo teraz będziemy musiały swój czas na to znaleźć. Zwiesiła
głowę, nie wiedziała co powiedzieć. Stwierdziłam, że ma mieć na względzie, że
zaraz mamy sesje i obronę licencjata. Wyraziłam swoją opinię i poszłam. Po
części ją rozumiem, mało w życiu jej się udało. Zadzwoni po długim weekendzie.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s