Spotkanie koła naukowego

Dziś odbyło się spotkanie mojego koła naukowego (pedagogiki
opiekuńczej). To takie przykre, że ludzie umywają ręce od spraw
organizacyjnych. Deklaracja uczestnictwa w nim wiąże się z obowiązkiem.
Niestety, niektórzy wolą przyjść, gdy już wszystko jest gotowe. Była nas cała
czwórka. Zarząd i K. – była przewodnicząca. Ogromnie cieszę się, że nie uległam
namowom i nie zostałam prezeską, bo moje inne działalności nie pozwoliłyby mi
na sprawowanie nad wszystkim pieczy.

379 uwag do wpisu “Spotkanie koła naukowego

  1. warszawiak

    Alicjo, ty jesteś wychowawcą młodzieży i nie pomyślałabyś, że w tym wieku mogą się seksić? Ratunku! Kobieto, przecież rozwinięta fizycznie 14-latka w większym mieście potrafi pójść do matki i przed wakacjami żądać kasy na środki wczesnoporonne "jak nie chcesz babcią zostać". Albo w tym roku – na początku wakacji na trawce koło wody (Warszawa) ulokowały się blisko mnie dwie 15-latki. Niezbyt rozwinięte fizycznie. Z niezbyt zamożnych rodzin, bo pieniędzy na ich wyjazd wakacyjny nie było. Dziewczyny paliły co jakiś czas papierosy (cienkie). Wspominały niejedną całonocną imprezę – czyjeś urodziny, sylwestra, połowinki. W kwestii formalnej w sylwestra do północy były jeszcze 14-latkami. Ale i szyfrem, z uwagi, że blisko mnie, o seksie gadały. Ta mniej fizycznie rozwinięta i wyglądająca na 14 lat tej drugiej kilka dni wcześniej tabletki wczesnoporonne przed seksem z jakimś małolatem załatwiła. "Mówiłam ci, że po tym przytyjesz trochę". Kwestia kolejnych z nim spotkań nawet nie wchodziła w grę … Oszukuj się, że chodziło o zjedzenie dwóch talerzy naleśników u babci, co wnusię kocha i karmi 🙂 … z tydzień potem, przy centrum handlowym, tę od "przytycia" widziałem w dobrej komitywie z 21-22 latkiem, palących papierosy, a jakże. Śpijcie dalej, rodzice, wychowawcy.

    Polubienie

  2. lat 46

    sprawa jest prosta, przed wyjazdem na kolonie trzeba uzyskać podpis rodziców, że kolonistka została przez rodziców pouczona o konsekwencjach swoich zachowań seksualnych, a jeśli ma powyżej 15 lat, to także, że została zbadana przez ginekologa i posiada zabezpieczenie w postaci środków antykoncepcyjnych, i że biorą oni odpowiedzialność za ewent. ciążę dziecka., przecież nikt nie upilnuje..Jagienki..walka z wiatrakami..

    Polubienie

  3. Ewelina

    Jestem jeszcze stosunkowo mloda, także dobrze pamiętam czasy kolonii, na które to zresztą jeździłam każdego roku. Akurat w moim przypadku większość kolonii spędziłam w Polsce, i pod opieką dość kompetentnej kadry. Z reguły byliśmy pilnowani przed nocnymi ucieczkami – oczywiście często z różnym skutkiem, ale jednak. Niestety, taka jest prawda, że choćby opiekun stawał na głowie, ta dziewczyna jeśli chciała spędzić upojne chwile z ojcem tego maleństwa – to i tak by je spędziła. Niestety, dla opiekuna – ktoś za to beknąć musi, pozdrawiam.

    Polubienie

  4. PK

    wychowawca z tego co się orientuję jest ubezpieczony od Odpowiedzialności Cywilnej. Przed kolonią pracodawca ma obowiązek zadbać o takie ubezpieczenie. Bodajże jest to 80 tyś zł i z tego bedą pobierane ewentualne alimenty.

    Polubienie

  5. kocz-ko-dan

    To nie tak. Jeżeli miała mniej niż 16 lat, to każdy (nawet najbardziej z miłości) stosunek z nią jest gwałtem z mocy prawa. Tak więc "prokuratura szuka ojca" – a tak naprawdę gwałciciela.
    To wszystkim napalonym pod rozwagę…

    Polubienie

  6. monika

    ja proponuje sprawdzić czy wychowawca czy też opiekun nie jest ojcem bo to też możliwe a pozatym jak sie panny puszczja to maja tego konsekwencje powinna mieć uprzykrzone zycie tzn wydalona ze szkoły z wilczym biletem i zadnej zapomogi itd bo nastoletnie ciąże to teraz normalne wsród nastolatek a panstwo wychodzi z założenia ze trzeba im teraz udzielic pomocy a dziewczyny ktore maja pokonczone normalnie szkoły pozakladaly rodziny teraz slysza ze nie nalezy im sie pomoc bo maz pracuhe i ma duze dochody a ona nie moze znaleść pracy bo pracodawca mowi wprost ze ma dzieci i dlatego jej nie zatrudni itp a wiąża ledwo koniec z koncem

    Polubienie

  7. babac

    Z nami na kolonię jeździła pielęgniarka, która skończyła seksuologię u samego Lwa Starowicza.Po chyba trzech dniach przeprowadziła z "moimi"chłopakami(15-17 lat) i dziewczynami koleżanki (15-17lat)rozmowę za zamkniętymi drzwiami.Kiedy młodzież wychodziła z sali chłopaki podeszli do mnie i bardzo poważnie zapewnili,że mogę spać spokojnie,dziewczyny to samo powiedziały swojej wychowawczyni.Natomiast na w innym miejscu(i nie było już z nami tej pielęgniarki)po raz pierwszy zdarzyło się.że wychowawcy pełnili nocne dyżury a ja, jako już kierownik imprezy, latałam również z nimi co noc.I co?!Rano w różnych kątach,kiblach i tak znajdowaliśmy prezerwatywy.I to był mój ostatni wyjazd.

    Polubienie

  8. Ogi

    Dziecko opanuj się. Sam jeździłem na kolonie i spałem ze swoją kolonijną dziewczyną. jednak na prawie 2 tygodnie przesypiania ze sobą, nie było ani jednego stosunku. Czy to my byliśmy bardziej dojrzali jako dzieciaki? Chłopak, który zrobił to dziecko jest na równi odpowiedzialny jak ta dziewczyna. Nie rób z niej szmaty, bo każdego w tym wieku targają hormony. Może za łatwo dzisiaj do pornoli sie dzieci dobierają? Seks stał się zwykłą monetą przetargową a nie czymś wyczekanym.

    Polubienie

  9. i tyle w temacie

    ja napiszę z innej strony- byłej kolonistki i obozowiczki… już teraz prawie 40 letniej…nawet jak jest dobrze sprawowana opieka nad młodzieżą, nie ma możliwości bycia duchem świętym każdego nastolatka. W nocy wiadomo- idzie się spać, w domkach albo w pokojach- zawsze można było przejść sobie do pokoju obok itp..wychowawca sprawadzal czy kazdy jest w łozku…ale potem musial isc spac, Nie bylo nocnego stroza w kazdym pokoju…tyle, że wtedy jak ja jeżdzilam na kolonie …w nocy grywalo sie w karty albo opowiadalo zasłyszane historie o duchach..teraz pewnie uprawia sie sex 😉 rola opieki i uswiadamiania odnosnie spraw zwiazanych z seksualnoscia.. powinna nalezec przede wszystkim do rodzicow…pedagodzy moga najwyzej cos dodać od siebie ale nie moga przeciez byc winni ciązy gimnazjalistki, w ciaze mozna zajsc w toalecie albo w lesie na spacerze…w ciagu pieciu mniut

    Polubienie

  10. violinka

    dlatego od lat nie jeżdżę na kolonie, nie mam zamiaru się tłumaczyć dlaczego cudze dzieci nie wiedzą jak się zachować, piją alkohol no i zachodza w ciąże, mam dośc tych fanaberii przez 10 miesięcy pracy w szkole, dość użerania się z wlanietymi rodzicami, którzy swoje niepowodzenia wychowawcze zwalaja na szkołę i zawsze każdy winny, tylko nie oni

    Polubienie

  11. jasiu tabaka

    troche przesadzacie z ta odpowiedzialnoscia,mial sie przywiazac do grupy na czas trwania turnusu.Mozliwe,ze moglby byc posadzony o pedofilstwo gdyby przebywal za bliski i za czesto.
    Jeszcze jedna sprawa o ktora zapytac wypada,czy opiekun to
    "pogotowie antykoncepcyjne"Moze wystarczylo zawiesci w ogolnie dostepnym miejscu szafke na kondony z instrukcja obslugi
    ,w przypadku ciazy mozna pociagac do odpowiedzialnosci producenta.

    Polubienie

  12. SIWAK

    Co wy wypisujecie…!Wychowawca nie jest stanie upilnowac grupy liczacej 15os.czy nawet 20.100%PROCENT KONCETRACJI NA KAZDYM UCZESTNIKU HEHEH niejest to mozliwe.Kazdy byl w wieku od 14 do 16 i hormony szaleja wpadaj do glowy pomysly nie stej planety i nawet jakby wychowawca dopilnowalby 22godziny kazdy mial lezec w lozku to i tak seks mlodzieczy by byl.Jak nie tak to dyskoteka.Zapomnial wol jak cielenciem byl.WYCHOWAWCA NIEPOWINIEN PLACIC ZADNYCH ALIMENTOW TEGO NIEDA SIE UPILNOWAC NA 100%.

    Polubienie

  13. RYCHO

    Pewnie wychowawca będzie się musial orzenić,lub płacić alimenty,
    bo nie upilnował puszczalskiej gimnazjalistki. A gdzie wychowanie wyniesione z domu od kochających mamusi i tatusia???

    Polubienie

  14. RYCHO

    Pewnie wychowawca będzie się musial orzenić,lub płacić alimenty,
    bo nie upilnował puszczalskiej gimnazjalistki. A gdzie wychowanie wyniesione z domu od kochających mamusi i tatusia???
    Prawdopodobnie są pod wpływem idei "róbta co chceta" lub wykładów pani prof. Środy lub podobnych idiotyzmów rodem z SLD.

    Polubienie

  15. Młoda jeszcze mama :)

    W dzieciństwie byłam kilka razy na koloniach. Na ostatnich (ciekawe czemu?) wychowawczynie mnie i jeszcze jedną siedmiolatkę bodajże upchnęły z dwoma chłopcami (starszymi, gdzieś 12-15 lat) w JEDNYM POKOJU. Uwierzcie mi, że to było dla dziewczynki (zwyczajnej, która jeszcze nie miała w tamtym czasie w głowie chłopców) to było dziwne i niezbyt miłe doświadczenie. Oczywiście zostałyśmy przeniesione po mojej skardze mojej mamie przez telefon. Podejrzewam, że gdybym się nie przyznała rodzicom, całe trzy tygodnie byśmy byli w jednym pokoju. Na naszej czwórki obiekcje Panie odpowiedziały, że mamy łazienkę (każfy pokój miał własną) i przecież tam się możemy przebierać. Koszmar…
    Może troszkę odbiegam od tematu. Chcę jedynie powiedzieć, że nie wszystkie kolonie są fantastyczne (chociaż na kilku było całkiem miło). Nie wszyscy opiekunowie są psychicznie dojrzali do tego typu pracy. Rodzice zwracajcie uwagę na to co dziecko mówi przez telefon, gdy są daleko od domu, bo one mogą się wstydzić przyznać, że coś jest nie tak…

    Polubienie

  16. Młoda jeszcze mama :)

    W dzieciństwie byłam kilka razy na koloniach. Na ostatnich (ciekawe czemu?) wychowawczynie mnie i jeszcze jedną siedmiolatkę bodajże upchnęły z dwoma chłopcami (starszymi, gdzieś 12-15 lat) w JEDNYM POKOJU. Uwierzcie mi, że to było dla dziewczynki (zwyczajnej, która jeszcze nie miała w tamtym czasie w głowie chłopców) to było dziwne i niezbyt miłe doświadczenie. Oczywiście zostałyśmy przeniesione po mojej skardze mojej mamie przez telefon. Podejrzewam, że gdybym się nie przyznała rodzicom, całe trzy tygodnie byśmy byli w jednym pokoju. Na naszej czwórki obiekcje Panie odpowiedziały, że mamy łazienkę (każfy pokój miał własną) i przecież tam się możemy przebierać. Koszmar…
    Może troszkę odbiegam od tematu. Chcę jedynie powiedzieć, że nie wszystkie kolonie są fantastyczne (chociaż na kilku było całkiem miło). Nie wszyscy opiekunowie są psychicznie dojrzali do tego typu pracy. Rodzice zwracajcie uwagę na to co dziecko mówi przez telefon, gdy są daleko od domu, bo one mogą się wstydzić przyznać, że coś jest nie tak…

    Polubienie

  17. ktoś

    Młodzieży na koloni nie da się upilnować choćby bardzo się chciało, przychodzi pora ciszy nocnej, a więc pora "spania" , ale tak się nie dzieje wiem to sama.. bo jeździłam na kolonie. Wychowawcy pilnują ale nie całą noc, pilnują do tej pory aż robi się cicho w pokojach. Ale jeśli młodzi są cwani to siedzą cicho do tej pory aż wychowawcy pójdą spać a potem zaczyna się zabawa, nie za głośna żeby ich nie obudzić ale jest i wtedy może zdarzyć się wszystko. Nawet jeśli by chcieli to nigdy nie upilnują wszystkich, bo kolonistów jest z 40 jak i nie więcej a wychowawców zazwyczaj 3 góra 4. Także nie wiem czy chciałabym być wychowawcą bo młodzi potrafią narobić dużo różnych głupot.

    Polubienie

  18. toTyle

    co ma zrobić wychowawca jak dziewuszka chce bolca, nie da się upilnować. To wina wychowania "róbta co chceta" pełny luzik i wszędzie zachęty do sexu. 25 lat temu nastolatka musialaby być z wyjątkowo patologicznej rodziny by ciągnęło ją do sexu… teraz marginesem są… prawiczki.

    Polubienie

  19. Sławek

    Jako wychowawca, instruktor wf i kierownik placówki zaliczyłem około 20 turnusów kolonijnych. Czasami były to 2 turnusy w wakacje. Ponad połowa to wolontariat. Ale w miarę wzrostu inwencji młodzieży oraz odpowiedzialności kadry, podobało mi się coraz mniej. Dałem spokój 7 lat temu. Kiedy moja podopieczna (lat 15) zaczęła ładować mi się do łóżka ("Niech pan nie mówi, że nie ma ochoty przeczyścić takiej młodej rury"). I zgodnie z prawem nie bardzo było wiadomo, co z tym zrobić. Teraz trzeba by zrezygnować ze snu i non stop być przy dzieciach (nie chodzi tylko o seks, ale o inne pomysły milusiów), albo liczyć, że jakoś się uda. Zrobić dzidziusia można w łazience podczas ciszy nocnej. Albo w krzakach – 20 metrów od kolonijnego ogniska (obydwa przypadki z życia – przerwałem czynności, że tak powiem). Ostatnia moja kolonia kosztowała mnie kupę zdrowia – była w otwartym ośrodku nad jeziorem – koloniści mieszkali w 3 – 4 osobowych domkach kempingowych rozrzuconych na kilku hektarach. A je byłem jedynym facetem w kadrze. Spałem między 4 a 7 rano (o 4 przyjeżdżali na sezonowy posterunek dwaj gliniarze – zlitowali się po kilku dniach i przejmowali ode mnie dyżur obchodowy, żebym mógł złapać drzemkę przed pobudką). Zazwyczaj zawracałem do domków z 10 kolonistów płci obojga udających się w nieznanych kierunkach, przeganiałem kilku autochtonów (zwanych przez nas Aborygenami) udających się w odwiedziny do naszych panienek. Raz oberwałem, dwa razy obiłem komuś ryja. Nie wiem, ilu mnie minęło bokami. Dodałem do tego panienkę, która potrafiła wleźć do mojego domku przez okno i czekać nago w wyrku, gdy wracałem po nocnym joggingu. Z równania wyszło mi, ze czas skończyć.

    Polubienie

  20. Sławek

    Niestety – kolonie i obozy to loteria. Trudno coś polecić.
    Bywa, że jest kadra OK, świadoma, przygotowana i odpowiedzialna. A bywa, ze składa się z porypanych glusi. Sam zrypałem "wychowawców" na kilku placówkach (wybrane konkrety: Szczyrk – gówniarz urządził grupie konkurs skoków na główkę do basenu w którym pływali inni wczasowicze. Godzinę po mojej "zjebce" za basen, ścigał się z kolonistami po balkonach. Nie zdzierżyłem – zadzwoniłem do KO i na policję. Żegiestów – wychowawca odpoczywał, a dzieci bawiły się w turlanie z kilkusetmetrowego stoku – jeden trafił na szkła w trawie – ja tamowałem krew, a wychowawca drzemał dalej. Trza było widzieć kopa, którego mu wypłaciłem, jak już pogotowie przyjechało. Widziałem placówkę, w której cała kadra wieczorkiem udawała się na dancing, zostawiając dzieci same (Wejherowo). Ale widziałem też kolonie, na których wszystko było jak w zegarku. Szwajcarskim.
    W tej chwili nie ma pewnego wypoczynku dla dzieci. Trafisz, albo nie. Jedyna rada – odpowiednio uświadomić swoje dziecko i czekać na jego sygnał. I nie lekceważyć informacji otrzymanych od owego dziecka.

    Polubienie

  21. szczuplaczek_

    rozumiem ze gdyby wsrod filmujacych osob byla jakas dziewczyna, to chlopak bylby taka sama szmata jak ta nastolatka? bo rozbieralby sie wsrod osob innej plci? no prosze cie… jak dla mnie obydwoje sa siebie warci, obydwoje chcieli uprawiac seks przy swiadkach, dlaczego dziewczyna to szmata a chlopak juz nie? bez sensu

    Polubienie

  22. robert_pierczyk@op.pl

    Kiedyś na kolonii wlepiono mi 2 grupy Najmłodszych chłopców i najstarsze dziewczynki.
    Ciężko żebym jako stary chłop (dobrze po 30) spał z 13-16 latkami w namiocie 😀 Spałem z moimi chłopakami (super maluchy) a z dziewczynami odbyłem dłuuuuuuuuuugą i szczerą rozmowę Zapowiadając co im zrobię jak dorwę którąś poza namiotem po 22 a tym bardziej gdy zastanę którąś u chłopaków lub odwrotnie (powiadomienie rodziców, szkoły sądu policji i KO) Ciut mnie poniosło;) ale poskutkowało 😀 Spałem spokojnie 😛
    Lepiej na zimne dmuchać 🙂
    Pozdrawia a wychowawcom życzę wyobraźni 😛

    Polubienie

  23. missy

    Z wlasnego doswiadczenia wiem co sie dzieje na koloniach. Bo czesto przebwalam, ale teraz swojego dziecka bym nie wyslala tam w zyciu. Moze zmnienilo sie cos ale za moich czasow opiekunowie sie bawili, pili nocami i wcale nie zajmowali sie mlodzieza. A dzieciaki z nudow zaczynaly eksperymentowac. Sama w ciaze nie zaszlam i nie wiem czy ktoras z moich kolezanek urodzila dzicko po koloniach, ale wiem, ze duzo z nichmialo dowiadczenia seksualne w tym czasie. Ludzie musza zdawac sobie sprawe, ze juz 12stt -13sto latki sa wystarczajaco dojzale, zeby miec dziecko. Fizjologicznie sa one do tego gotowe i jest to mozliwe, a rodzice przymykajac oczy i wierzac ze ich coreczki nadal sa dzidziusiami popelniaja blad niedopatrzenia i niedopilnowania. Nastolatki trzeba pilnowac tak jak 5cio latki az do doroslosci a potem niech sobie robia co chca.

    Polubienie

  24. Kornik35

    Jestem emerytowanym (starym) pilotem wycieczek zagranicznych i trochę dziwi mnie ton absolutnej beznadziei w komentarzach. Czasy się zmieniły i wymagane jest inne podejście do podopiecznych, bo erotyzm jest wszechobecny i narasta. To trzeba uwzględnić.
    Jeden wychowawca oczywiście nie utemperuje i dopilnuje 20 dzieci, jeżeli nie potrafi zaangażować do pomocy dzieci. To jest możliwe, ale kontrowersyjne. Ja bym postępował inaczej, aby uniknąć podstawowych zagrożeń.
    Zebrał bym podopiecznych, wytłumaczył okropność zagrożen (choroby, poczęcia). Możliwości uniknięcia kłopotów stosowaniem prezerwatyw (pigułki nie zabezpieczają przed chorobami). Wytłumaczył bym trywialność bzykania się w nieodpowiednich warunkach (łazienka, pod kocem, w krzakach), potrzebę gry wstępnej i bogactwo możliwości w bzykaniu. Zaproponował bym bzykanie normalnie, w pokoju koniecznie z prezerwatywą. Ci którzy mają nieodpartą potrzebę, niech się zgłaszają, a ja jako wychowawca umożliwię możliwy luksus kopulacji.
    W razie działań nieodpowiednich, ryzykownych, przestępczych koleżanki i koledzy mają mnie zawiadamiać nawet o zamiarze niewłaściwego działania. Takie osoby zostaną ukarane wobec wszystkich z uwzględnieniem erotyzmu, tak, że karę można będzie uważać za żart. Kara musi być znaczną atrakcją. Przykładowo, wykroczenie popełniła dziewczyna, karą może być wylizanie przez wszystkich chętnych jej muszelki. Jeżeli chłopak, chętne dziwczyny robią mu loda.
    Niestety jestem za stary na wychowawcę, w przeciwnym wypadku chyba szybko znalazł bym się w ciupie. Proszę potraktować to jako żart.

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s