Dzień czwarty (14.05)

Mój optymizm wrócił. Przeprosił mnie. Jak to jest, że dziecko, które ma w oczach prawdziwą nienawiść, potrafi być kochanym, tulącym się małym dzieciaczkiem. Anioł i diabeł w jednym.

*

Dwoje zakochanych, którzy bili się wcześniej i kłócili jak na jakimś rykowisku dostali kary. Postanowiłam ich także izolować, skoro nie potrafią się ze sobą po ludzku dogadać. Nie mieli wyjścia. Z własnego wyboru pogodzili się, żeby już do rozdzielania nie dochodziło. Mają teraz okres próbny.

*

Dziś wszystkie grupy były na plaży. Co zrobić, gdy przekomarzają się, biją? Zorganizowałam legalne zawody „sumo”. Trzymając się za bicepsy musieli bez żadnych drastycznych zachowań po prostu wypchnąć się z koła. To były rozgrywki!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s