POCZUCIE BEZPIECZEŃSTWA. Dzień ósmy (18.05)

Jeden z moich podopiecznych ma każdego dnia atakii furii. Wczoraj mógłby mi wykręcić rękę. Hipotetycznie mógłby, ale pomogła mi inna wolontariuszka. Trudno tu mówić o kompromisie, wychowywaniu, wspieraniu, działaniu. Jednym z jego głównych problemów jest to, że nie potrafi rozładować napięcia. Nauczyłam się wyczuwać kiedy ma ataki. Próbuję z nim rozmawiać, ale ma dookoła siebie mur. Jak głową w ścianę. Czasem coś do niego dotrze. Na chwilę. Jak płacze serce pedagoga, gdy podejmuje próby ratowania, a skutku ciągle nie ma. Wiem, efekty chciałabym widzieć od razu, ale to niemożliwe. Nie pracuję z nim na co dzień. Najprawdopodobniej po turnusie zapomni o moim istnieniu.

*

Dziś ten mały chłopak, który bije wszystkich dookoła spytał się dlaczego nie pracuje w jego szkole. Zdziwiło mnie to totalnie. Spytałam czy chciałby, bym pracowała. Przytaknął. Później pokazał, że dostałam u niego plusa. (Nie ujawnił za co). Po niedługim czasie uderzył mnie znów w twarz. Spytałam czy ponownie chce mi rozciąć wargę. Usłyszałam całą wiązankę przekleństw.

Wzmocnienia pozytywne. Tyle o nich zawsze mówiono, a w jego przypadku nic nie znaczą.

*

Dzisiejszy dzień był najpiękniejszym spośród wszystkich. Śmiałam się bardzo, bardzo dużo. Gdziekolwiek nie będziemy, musimy być wszyscy. Wychowawca się nie rozdwoi. Wymyśliłam polubioną wcześniej grę w państwa i miasta dla tych, którzy na dyskotece tańczyć nie chcieli. To była walka! 😀

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s