Dzień jedenasty (21.05)

Mały nie miał ataku. Jestem w pozytywnym
szoku. W jakimś stopniu nauczyłam się je przewidywać i hamować. Wiele razy było
już bardzo, bardzo blisko.

*

Czekaliśmy na wyjście na podchody.
Powiedziałam innej wolontariuszce, że idę do łazienki. Zniknęłam na minutę.
Starczyło, by uciekł jeden z podopiecznych. Szukaliśmy go wszędzie. Uciekł na
plażę i rysował patykiem na piasku.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s