Dzień czwarty (23.07.2011)

Rano miał być rejs statkiem, ale lało
jak z cebra, jak od kilku dni zresztą. Zadaniem instruktora
kulturalno-oświatowego jest wymyślić program alternatywny
realizowany w świetlicy czy holu. Moją zatem działką jest
zainteresować kolonistów do takiego stopnia, by byli zadowoleni.
Trudna sprawa, gdy wokół malkontenci, ale z tym turnusem daję radę
: -) Bardzo się cieszę, że wychodzą z moich zajęć, a i podczas
nich są uśmiechnięci. Są i tacy, którzy się izolują. Staramy
się ich aktywizować, ile możemy.

Prowadziłam zajęcia plastyczne –
konkurs na pocztówkę z kolonii, laurkę ze sznurka, malowanie
palcami i zabawę w wyspy : -)

Dyskoteka na szokującą fryzurę, w
piżamach. Farbowałam kolonistom włosy bibułą, hehe, ale było
śmiechu! Nie pamiętam kiedy się tak świetnie bawiłam! Sama
wyskoczyłam we włosach natapirowanych z kokardą na boku (tak, tak,
będą zdjęcia) i śmiesznym makijażem 😀 Wychowawczynie i
kierowniczka też się przebrali. Jak dzieciaki widzą, że sami się
bawimy, nie wydajemy im komend z piedestału kadry, też chętniej
biorą udział. Trzeba mieć coś z wariata, by odnaleźć się w
takiej pracy, a nie sztywno mówić i rozkazywać. Dyskoteka minęła
mega szybko!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s