Dzień dziesiąty (29.07.2011) cz. 2

Przyjechał nowy turnus. 50 kolonistów w wieku od 7 do 15 lat. Połowa chłopaków, połowa dziewczyn. Większość pochodzi z rodzin dysfunkcyjnych, wielodzietnych. 4 wychowawców.
Rozgardiasz, ustawianie, wołanie. Dobrze, że mam donośny głos, bo słyszą, gdy wzywałam na zbiórkę. Pomogłam tylko przy pierwszej, bo to nie leży w moim obowiązku.
Wieczorem prowadziłam zajęcia dla całej armii. Wspólny kontrakt, zabawy na poznanie imion. Najtrudniejsza zasada – gdy jedna osoba mówi, reszta słucha.
Pierwsza wieczorna odprawa kadry. Powiedziałam, że nie toleruję gadania za plecami. Wszelkie uwagi do mojego stylu pracy chcę słyszeć prosto w oczy. Jestem osobą bezpośrednią, zawsze mówię to, co myślę ( choć czasem ponoszę tego niemiłe konsekwencje) i tego samego wymagam od innych.

6 uwag do wpisu “Dzień dziesiąty (29.07.2011) cz. 2

  1. Terraner

    Wpadłem przypadkowo na te stronę.
    No cóż ponad 20 lat temu przez kilka (osiem) lat jeździłem jako wychowawca na obozy i kolonie (jestem mechanikiem i z pedagogiką nie mam nic wspólnego). To były inne czasy niż teraz . Ale przyznaję Ci rację. Krzykiem się nic nie wygra. No może przez chwilę. 😦
    Autorytet zbudowany na własnym przykładzie jest pewnie najlepszym rozwiązaniem. Nieraz warto też "poświęcić" pewne przepisy (te absurdalne, nieżyciowe i oczywiście te bezpieczne) aby dogadać się z grupą którą masz pod opieką. Ja pozwolę "Wam na to …. , ale w zamian nie chcę aby …."
    To musi wyjść samoistnie. Może pedagodzy tego nie popierają. jednak uważam iż układ jest najstarszą formą współistnienia. Trzeba tylko poważnie przemyśleć na co można pozwolić. 🙂
    Przykładowo – nigdy nie pilnowałem totalitarnej ciszy nocnej w pokojach czy namiotach. Przepis absurdalny i nieżyciowy. Cicha rozmowa, dyskusje – dlaczego NIE. Aby poranek był OK. A i przy tym prosta kontrola – słyszę wszystkich – to znaczy że są wszyscy 🙂 , obcy głos (szczególnie płeć) NIEBEZPIECZEŃSTWO.

    Lubię to

  2. iwonaturzanska

    Dziękuję Ci za taki ważny komentarz. Rzeczywiście najważniejsze jest to, co sami sobą reprezentujemy: nasza postawa i osobowość bez tego ani rusz! Pozdrawiam!

    Lubię to

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s