‚Mężczyźni są z Marsa, kobiety z Wenus’

Od najmłodszych lat obcujemy z płcią przeciwną.Możemy mieć przyjaciół, partnerów, kogoś z rodziny i wiedzieć o nich niemal wszystko. Jednak czy możemy stwierdzić, że znamy mężczyzn/kobiety na wylot?

John Gray w swojej znanej na cały świat książce„Mężczyźni są z Marsa, kobiety z Wenus” na samym początku prosi, aby wyobrazić sobie, że mężczyźni i kobiety pochodzą z innych planet. Początkowo prowadzili tam swoje życie, a kiedy odkryli się wzajemnie i sobą zafascynowali, wybrali się na Ziemię, by razem zamieszkać. Z czasem zapomnieli o różnicach, które między nimi istnieją i od tego czasu dochodzi na tym tle do wielu nieporozumień.

Wspaniała metafora. Autor wyjaśnia co jest w nas inne, co nigdy nie będzie naturalne dla płci przeciwnej, np. gadatliwość kobiety na temat uczuć i „zaszywanie się w jaskini” mężczyzn. Kobiety porównane są do fal, które unoszą się ku górze i opadają (głównie chodzi o nastroje),mężczyźni natomiast do sprężynek, które przybliżają się i oddalają, co jest zupełnie normalnym procesem. Nie można temu zaprzeczyć – mamy inne potrzeby,inne zachowania, mówimy różnymi językami.

Książka nawołuje do tego, by te odmienności zaakceptować i zrozumieć – wtedy możliwe jest znalezienie porozumienia z płcią przeciwną, zarówno w codziennych relacjach, jak i związkach małżeńskich. Autor proponuje wiele rozwiązań na temat tego jak unikać toksycznych kłótni, wyrażać swoje uczucia, prosić o pomoc oraz wydawać komunikaty. Ponadto poleca technikę listu miłosnego, który może być napisany do partnera, siebie (np. w celu rozładowania frustracji), dziecka, kogokolwiek. Najlepiej, aby składał się zpięciu komponentów: opisu uczuć złości, smutku, strachu, żalu i miłości.

Powyższa publikacja pozwoliła mi wiele zrozumieć.Niejednokrotnie wymagałam od mężczyzn opisu przeżyć wewnętrznych, nie zdając sobie zupełnie sprawy z tego, że to nie leży w ich naturze.

A jak to u Was wygląda? O co toczycie spory albo w jakich kwestiach się najbardziej zgadzacie z płcią przeciwną? :- )

27 uwag do wpisu “‚Mężczyźni są z Marsa, kobiety z Wenus’

  1. http://samo-realizacja.blogspot.com/

    Najczęściej kłócę się ze swoim partnerem o… podział obowiązków… On z domu wyniósł dość ‚starodawną’ naukę, że kobieta powinna pracować na pół etatu, nie mieć ambicji i prowadzić dom, a ja raczej nie jestem tym typem kobiety:D
    pozatym też często wymagam od mężczyzn opisu uczuć, a przecież to nie ich ‚działka’…:d

    Polubienie

  2. iwonaturzanska

    To bardzo trudne żyć w takim związku. Ja już dziś wiem, że miałabym w związku z tym ogromne problemy! Nie wyobrażam sobie zmienić obecnych priorytetów, więc myślę, że musi Was łączyć coś wyjątkowego 🙂

    Polubienie

  3. Malutka

    U nas kłótnie dotyczą (przynajmniej z mojej strony) męskiej bezmyślności i oczywiście o sprzątanie w domu 😉 jednak nigdy nie kłócimy się dłużej niż pół godziny i wszystko wraca do normy. Najczęściej kłótnie wychodzą kiedy któraś ze stron ma zły humor. Nasza zasada to po prostu pogadać 😉
    http://alegranda.blog.onet.pl

    Polubienie

  4. darmor

    Ja dostrzegam, że ze swoim promyczkiem, moim kwiatem życia, czyli żoną kłócę się bo ironicznie wychodzi, że mężczyźni pomimo wielu wieków nadal są jednowątkowi, a kobiety mogą żyć wieloma sprawami naraz. Odmienne postrzeganie różnych spraw jest dla mnie tym źródłem nieporozumień. Do niejasności dochodzi wówczas kiedy oboje popełniamy "błąd naturalności", czyli dla mnie jest coś tak naturalne, że dla innych przecież też – np. techniczne uwarunkowanie zamykania konkretnego okna w domu. Dla żony "nie" 🙂 i vice versa. Poza tym jednak największą przyjaźń i najwięcej pomocy kiedy jej na prawdę potrzebowałem otrzymałem właśnie od przyjaciółki. Nie umiem tak zaufać innemu mężczyźnie jak kobiecie. Odrobina chęci wzajemnego zrozumienia i jak wiele można ułożyć na spokojnie 🙂
    Kiedyś ukułem powiedzenie "kobiety rządzą światem, nam mężczyznom dają od czasu do czasu wyobrazić sobie, że mamy coś do powiedzenia…" :)))
    [darmor.wordpress.com]

    Polubienie

  5. panna j.

    lubię takie psychologiczne książki.. Musze ją przeczytać. 🙂 jak znasz jeszcze jakieś to napisz tytuły 🙂 ja polecam "Urzekająca" -John & Stasi Eldredge. a co do kłótni.. to tylko wtedy gdy mój facet jest zazdrosny 🙂

    Polubienie

  6. iwonaturzanska

    Dokładnie o to chodzi, by się wzajemnie uzupełniać! 🙂 Ja też cenię sobie bardzo przyjaźń mężczyzn, bo zawsze innym okiem na wszystko spoglądają 🙂

    Polubienie

  7. ewelina_s84@op.pl

    Książka warta przeczytania! Ja się często kłócę, bo mam wrażenie, że mojemu mężowi zawsze wydaje się, że ma rację i że jego sposób postępowania jest najwłaściwszy

    Polubienie

  8. Sleeping Sun

    Mogę powiedzieć z ręką na sercu, że ani razu, przez cały czas trwania związku jeszcze się nie pokłóciliśmy 🙂 Z poprzednimi partnerami często darłam przysłowiowe koty 😉
    Ja jestem tą bardziej narwaną, impulsywną, kłótliwą… natomiast mój D działa na mnie jak aloes, potrafi do mnie dotrzeć.
    Najczęściej nie pasują mi jego częste kontakty z kolegami, nie mniej jednak, jeśli nie spotyka się z nimi moim kosztem, staram się nie pokazywać po sobie, że mnie to irytuje 😉 Są jeszcze różne głupotki, on powie coś w żartach ja wezmę to do siebie, ale nigdy nie jest to coś poważnego 😉
    Po prostu, bywa różnie, jak to w życiu 🙂
    Pozdrawiam.
    http://jestem-toba.blog.onet.pl/

    Polubienie

  9. janeausten@onet.pl

    Bardzo fajny post 🙂 Streściłaś książkę w taki sposób, że zastanawiam się czy jej sobie nie kupić 🙂 Chociaż nie mam dużego doświadczenia z tym temacie uważam, że jednym z najczęstszych błędów jest chęć zmiany partnera zamiast zaakceptowanie go. Kiedy jesteśmy z kimś w związku powinnismy zaakceptować druga osobę w takiej postaci w jakiej obecnie jest. Nie możemy zmienić kogoś, ale możemy zmienić swój sposób patrzenia na tę sprawę. Pamietajmy, że czesto oczekujemy od kogoś czegoś, nawet mu o tym nie wspominając, a potem jestesmy zawiedzeni kiedy ta osoba nie spełniła naszych oczekiwań, choć wcale ich nie znala. Pozdrawiam, super blog 🙂

    Polubienie

  10. Komarzyca

    Tak naprawdę różnic jest tak wiele, że każdy drobiazg może wywołać awanturę. I nie chodzi o sam fakt, że dyskutują przeciwne płci, ale też o zwykłą odmienność charakterów… P.S. Moja mama jest po oligofrenopedagogice i pracuje z dziciakami. 🙂

    Polubienie

  11. abyzrozumiecsiebie

    Ehhh ja właśnie kłócę się ostatnio z moim mężem o wszystko. To znaczy ja się ciskam on mnie "olewa" :))) Jesteśmy trochę na życiowym zakręcie i mam nadzieję, że z niego nie wypadniemy. Muszę tą książkę wreszcie przeczytać! Choć teraz odkryłam "Kobiety, które kochają za bardzo" – i to jest chyba dobra lektóra dla mnie :)Pozdrawiam serdecznie

    Polubienie

  12. iwonaturzanska

    Nie no, zmieniać musimy się nieustannie, ale każdy powinien to robić sam 🙂 Zgadzam się z tym, że problem tkwi we wzajemnej akceptacji… pozdrawiam! 🙂

    Polubienie

  13. http://mayweather77.blog.onet.pl

    najlepszym patentem na zaakceptowanie roznic miedzy kobietami i mezczyznami jest regularne tlumienie sie alkoholem :d w ciezszych przypadkach nalezy udac sie do kiosku po papierosy i nigdy juz nie powrocic 😀

    Polubienie

  14. genevieve

    O tej książce słyszałam bardzo dużo i gdybym miała taką możliwość, to chętnie bym ją przeczytała. Przyznam się, że ja dopiero po kilku latach małżeństwa zorientowałam się, że mężczyźni są całkiem inaczej skonstruowani, niż kobiety. Wiedza na ten temat jest bardzo ważna, gdyż tylko wtedy można się wzajemnie dobrze porozumieć. Pozdrawiam serdecznie:)))

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s