Zostań Wolontariuszem podczas weekendowej Zbiórki Żywności!

Czy wiecie, że w weekend (23 i 24.09.) odbędzie się Ogólnopolska Zbiórka Żywności Podziel się Posiłkiem?

Przypomnę o niej raz jeszcze w piątek, co byście wybrali się do sklepów i pomogli niedożywionym dzieciom, ale dziś chciałam napisać Wam o możliwości zostania wolontariuszem w tych szczególnych dniach.
Każdy sam wybiera sobie rodzaj pomocy, którą chce ofiarować: od zbierania w sklepach towarów, poprzez porządkowanie, rozwożenie, aż po kwestie biurowe.
Naprawdę warto! Sama byłam przez rok wolontariuszką w Banku Żywności i przyniosło mi to wiele satysfakcji. To nie jest dzieciaków wina, że cierpią głód. Poświęcając im, chociaż te dwa dni, możemy uczynić ich życie lepszym. Możemy dać im nadzieję, że nie są z tym same. Potrzebny jest cały sztab osób. Potrzebny jesteś Ty.
To jak? Kto zamierza zostać wolontariuszem? 🙂 Na decyzję macie czas do czwartku. Zgłaszajcie się pisząc e-maila na adres federacja@bankizywnosci.pl Czas start!:-)
[Reszta informacji dostępna na stronie Banków Żywności]
Liczę na Was!

22 uwagi do wpisu “Zostań Wolontariuszem podczas weekendowej Zbiórki Żywności!

  1. Sleeping Sun

    Jeśli chodzi o rozmowy rodziców z dziećmi na temat seksu, moi rodzice nigdy o tym ze mną nie rozmawiali.Moi rodzice krępowali się rozmawiać ze mną na temat seksu, tak sądzę. Oni chyba z góry założyli, że jestem rozsądną dziewczyną. I w sumie już mam 2 z przodu, i numeru im nie wywinęłam. Przez fazę dorastania byłam dość krótko trzymana, potem w liceum ,,spuściłam się ze smyczy’ poznałam życia, imprez i wszystkiego co się z tym wiążę. Popełniłam wiele błędów. Ale rodzicom wstydu nie przyniosłam. Bardzo często rozmawiałam o kontaktach damsko męskich z moją ciocią. Która traktuje mnie jak wnuczkę.
    Ona mnie ostrzegała. Radziła i wspierała. Uważam, że miała dużą zasługę w tym, że nie byłam nastoletnią mamą.
    Wspomniałaś też o chemii. Między dwojgiem ludzi.
    Ona jest wspaniała.
    Myślałam, że pojawia się tylko w początkowych fazach poznawania kogoś… a tu psikus.
    Jesteśmy dość długo razem.
    I ciągle czujemy do siebie chemię. Ciągnie nas do siebie. Jesteśmy jak dwa magnesiki…
    To piękne 😉
    http://jestem-toba.blog.onet.pl/

    Lubię to

  2. Kropka

    U mnie było na odwrót. Moja mama rozmawiała ze mną o seksie otwarcie i często. Może nawet zbyt otwarcie i zbyt często 😉 Jednak dzięki niej uniknęłam wielu nieprzyjemnych sytuacji.
    Jestem święcie przekonana, że rodzice i nauczyciele za mało rozmawiają z nastolatkami o seksie, a przede wszystkim o antykoncepcji. No bo jeśli z ust osiemnastoletniej dziewczyny zapytanej o stosowanie zabezpieczenia słyszę "Mój chłopak uważa", to ręce mi opadają. Sama mam wśród znajomych młodocianych rodziców. Jedni nigdy nie powinni mieć dzieci ze względu na środowisko w jakim się obracają (alkohol i inne używki), inni odpowiedzialnie podeszli do swojej nowej roli i podziwiam ich za to. Jednak zmarnowali sobie młodość.
    Żyjemy w świecie, w którym utrata dziewictwa w wieku trzynastu lat powoli zaczyna być czymś normalnym. Uważam więc, że edukację seksualną powinno wprowadzić się już w pierwszej klasie gimnazjum. Nie chodzi mi jednak o WDŻ, który przecież jest. Chodzi mi o lekcję z osobą o odpowiednim wykształceniu, która w fachowy sposób, bez ogródek wyjaśni młodym ludziom czym tak naprawdę jest sex.
    Pozdrawiam serdecznie
    [the-point.blog.onet.pl]
    P.S. Książkę na pewno przeczytam 😉

    Lubię to

  3. iwonaturzanska

    Masz rację – powinno się rozmawiać nie tylko o seksie, ale także o innych tematach tabu. Takie było pokolenie naszych rodziców – często nie rozmawiali o nim nawet w swoich związkach…

    Lubię to

  4. iwonaturzanska

    Moim zdaniem niekiedy lepiej gadać za dużo niż za mało. Nowoczesna mama 🙂 Wychowanie seksualne w gimnazjach? Zdecydowanie za późno, wg mnie powinno mieć miejsce już od przedszkola, w końcu seks jest naturalny i robienie z niego afery czyni go zakazanym owocem. Tematy antykoncepcji natomiast magluje się w szkole, ale na złe sposoby. Czas to zmienić! 🙂

    Lubię to

  5. iwonaturzanska

    Dobrze, że znalazła się osoba, która wszystko Ci wyjaśniła, bo koledzy i koleżanki posiadają zupełnie innego rodzaju wiedzę, hehe.
    Ciąży nieletniej też moim zdaniem nie należy rozpatrywać w kategorii wstydu, bo nie w każdej rodzinie to jest wstydem, prawda?:-)
    Cieszę się, że układa się Wam w związku i nadal iskrzy! Sama zdajesz sobie sprawę, że to wszystko dzięki Waszej pracy nad tym 🙂 Tak trzymajcie! 🙂

    Lubię to

  6. Sleeping Sun

    Może i nie należy rozpatrywać tego jako wstydu. Nie mniej jednak w mojej rodzinie, tak właśnie by to wyglądało. Byłabym tą NAJGORSZĄ. Z pewnością rodzice nie odwróciliby się ode mnie. Ale swoje musiałabym przecierpieć, ponieważ na każdym kroku okazywaliby mi jak ich zawiodłam.
    Dlatego dobrze, że jest jak jest 🙂
    Powiem Ci, że nie zawsze potrafimy nad tym pracować, wiele rzeczy dzieje się samych z siebie. A o uczuciach rozmawiać za bardzo nie potrafimy.

    Lubię to

  7. iwonaturzanska

    Rozumiem 🙂 U mnie w rodzinie byłoby podobnie. Moja babcia, gdy żyła zawsze powtarzała: Iwona, najpierw szkoła, później praca, własne mieszkanie i dopiero wtedy ślub/dziecko. Jak byłam mała śmiałam się z tego, ale teraz wiem, że mówiła głosem doświadczenia 🙂
    Nie rozmawiacie o uczuciach? Ja bym tak nie potrafiła, bo jestem bardzo wylewną osobą i tego samego bym oczekiwała od partnera, no ale przecież każdemu jest dobrze inaczej, prawda? 🙂 Najważniejsze, że to Wy czujecie satysfakcję i to Wam jest ze sobą dobrze 🙂 Proszę nie zmieniajcie tego! 🙂

    Lubię to

  8. Sleeping Sun

    Właśnie taki pogląd ma moja ciocia. I od dawien dawna mi to wpajała 🙂
    Chyba coś sobie zakodowałam w głowie, bo póki co w ten sposób postępuję 🙂
    To nie jest kwestia tego, że nie chcę.
    Ja chcę. Tylko mam w sobie barierę.
    Czuję. Tęsknię. Kocham. Jednak nie potrafię powiedzieć o tym ani rodzicom, ani jemu.
    A on też non stop nie będzie wychodził z inicjatywą. Bo w sumie i jemu nie jest łatwo mówić o uczuciach.

    Lubię to

  9. martika z Chaos Uporządkowany!

    Kiedyś czytałam na ten temat dość obszerny artykuł:) Faktycznie bardzo ciekawe zagadnienie. Moja mama nie rozmawiała ze mną na temat seksu, a jeśli próbowała to robiła to bardzo… koślawo;) Mimo, że ogólnie stosunki mamy baardzo dobre;) Sama wolałabym jednak poruszyć ten temat ze swoimi dziećmi, ale jednak nie wiem czy będę potrafiła – myślę, że bardzo trudno wycelować ten "właściwy" moment…

    Lubię to

  10. lui445.blog.onet.pl

    Rozmawiam ze swoimi dziećmi na temat seksu. Oczywiście na razie mam pytania skąd się wziąłem, dlaczego chłopczyk ma siusiaka a dziewczynka nie.Starszego 10-latka sprawy związane z seksem nie interesują chociaż czasami spyta się czy kiedy jego kolega mówi to czy to czy to jest prawdą. Tak, że odpowiedzi dostosowuję do wieku. Zawsze odpowiadam na kłopotliwe pytania. Dzieci lubią wiedzieć i to co im mówimy przyjmują za fakt.
    Najważniejsze to rozmowy.
    Pozdrawiam

    Lubię to

  11. iwonaturzanska

    Myślę, że taki moment nigdy nie nastanie. Moim zdaniem lepiej na niego nie czekać, lecz od samego początku o seksie starać się mówić tak samo naturalnie, jak o innych zagadnieniach. To nie jest łatwe, wiem. Jednak kiedyś ktoś bardzo dla mnie ważny (psycholog ze szkoły specjalnej) powiedział mi, że tak naprawdę wstyd wychodzi o nas, nie od dzieci czy właśnie osób z intelektualną niepełnosprawnością. Faktycznie, dla nas to jest barierą, dla dzieci dopiero po czasie 🙂

    Lubię to

  12. iwonaturzanska

    Masz ogromną rację! Dorośli są dla dziecka autorytetem, a dzieci oczekują od nich prawdy, nie kłamstw typu: jesteś z kapusty, bocian Cię przyniósł. Można to wszystko faktycznie wytłumaczyć adekwatnie do dziecka wieku i nikomu nie dzieję się krzywda. Brawo za rozmowy! Chylę czoła!

    Lubię to

  13. Sleeping Sun

    Ja jestem trudnym partnerem.
    Złożoną osobowością. Z wybuchowym charakterem.
    Nie jest łatwo ze mną żyć.
    Ale on zdecydował się na taki krok. Zawsze wychodził z inicjatywą. Ja dawałam niewiele od siebie. Taki schemat wyniosłam z domu. Że to facet ma się starać o kobietę. Ale nadszedł taki moment, że czuję to co czuję. I chciałabym, żeby o tym wiedział. Oczywiście nic na siłę. Nie jestem w zwyczaju zmuszać się do czegokolwiek. Ja po prostu to czuję. Jestem szczęśliwa i chcę by on o tym wiedział. Niestety zamykam się w sobie jeśli chodzi o uczucia. Jest jedna wielka lipa. A koło się zamyka.

    Lubię to

  14. iwonaturzanska

    No cóż, nie pozostaje mi nic innego jak życzyć Ci sukcesów w ekspresji własnych uczuć:-) A nóż wydarzy się kiedyś coś takie, że nagle się przełamiesz i pójdziesz za ciosem? Nigdy nie mów nigdy 🙂

    Lubię to

  15. darmor

    Tematy tabu – rozmawiać trzeba bo wówczas choćby chwilowo ma się choćby tylko przekonanie, że następuje przekaz "właściwszych" treści, wiedzy o tym temacie "tabu" niż wiedza ze źródeł spod dywanu – tych innych. Czasem wydaje mi się, że bardziej mamy do czynienia ze wstydliwością rozmówców, niż tematem, o którym raczej się nie mówi. Czasem też dla wielu temat tabu związany jest z traumatycznymi przeżyciami i w takich sytuacjach lepiej pewnie "milczeć"…

    Lubię to

  16. iwonaturzanska

    No, to wszystko zależy, wiemy jednak, że nawet przeżywając traumę, tłumienie i unikanie pewnych tematów może prowadzić do nieciekawych, negatywnych konsekwencji…

    Lubię to

  17. smuga2011

    myślę, że rozmowy z rodzicami na temat seksu nie są konieczne, przynajmniej te zbyt szczegółowe, ale informacje na ten temat łatwo jest zdobyć i teraz, i kiedyś. tyle, że niektórzy nie myślą i nie szukają do momentu, aż mają problem.
    trudno rodzicom zaakceptować seksualizm ich dzieci, a i odwrotnie też nie jest to proste, jakoś wolimy myśleć o matce w kategorii Matka- Polka, niż matka- kochanka. tak już jest i już. jeśli 16-latka poinformuje rodziców, że chce rozpocząć współzycie seksualne to chyba raczej nie ma co liczyć na entuzjazm z ich strony, dlatego powie o tym przyjaciółce. z drugiej strony otoczenie przesyła całkiem inne sygnały.koleżanki mają to już za sobą, niekoniecznie z wielkiej miłości.zmienił się też stosunek do seksu, nie jest juz on nierozerwalny z małżeństwem czy jakimś związkiem,

    Lubię to

  18. iwonaturzanska

    Ja jestem przeciwnego zdania – powinno się o tym rozmawiać od najwcześniejszych lat. Masz inne zdanie – masz do tego święte prawo 🙂 Jednak po co czekać na moment, kiedy nastolatka już zdecyduję się rozpocząć współżycie? Czy nie lepiej mówiąc o tym wcześniej swobodnie spróbować ten moment przesunąć? Zazwyczaj, jeśli rodzice, matki rozmawiają na temat seksu z córkami, później rozpoczynają współżycie, są tego bardziej świadome. Owszem, jest masa książek na ten temat, informacje można zdobyć w internecie, od koleżanek, ale ma tu zupełnie inny przekaz, aniżeli usłyszy się to od kogoś z rodziny, np starszej siostry.
    Dziękuję za komentarz 🙂

    Lubię to

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s