Czy kochasz siebie taki, jakim jesteś?

Kiedyś jeden z moich profesorów powiedział mi, że na studiach poznajemy
różnego rodzaju teorie, żeby z każdej wyciągnąć coś dla siebie; stworzyć
własną koncepcję, system wyznaczające nam drogę.Kilka dni temu
postanowiłam sięgnąć po książkę Hubertusa von Schoenebecka –
przedstawiciela antypedagogiki. Zaintrygowało mnie co ma do powiedzenia w
publikacji o jakże pięknym tytule: „Kocham siebie takim, jakim jestem”.
Autor dzieli ją na trzy części: psychodynamiczne wyzwolenie, nowa
praktyka oraz fundament teoretyczny. [Rzadko kiedy się zdarza, że teoria
ląduje na końcu!]
Schoenebeck pisze o tym, jak każdy z nas w
dzieciństwie został zniewolony przez dorosłych (na marginesie pogląd,
gdzie dorośli obierają tylko swój punkt widzenia, bez zwracania uwagi na
młodszych nazywa się adultyzmem). I choć nie jestem za obaleniem
systemu wychowania, obowiązku szkolnego, przyzwolenia na wolny seks itp,
to przyznaję mu rację. Większość z nas słyszała, że nie wolno płakać,
być smutnym i złym, a przecież są naturalne uczucia i emocje. Ponadto
wielu z nas nauczyło się żyć w zależności od innych. Schoenbeck
tłumaczy: każdy psychicznie jest zależny od samego siebie, każdy z nas
tworzy swoją rzeczywistość, swoje centrum wszechświata. Zdaję sobie
sprawę z tego, że może to brzmieć nieco egoistycznie, jednak każdy z nas
wie, że uszczęśliwianie kogoś, a zapominanie o sobie jeszcze nigdy nie
doprowadziło do pozytywnych skutków. Żyć w zgodzie ze sobą, dopiero
później z innymi. Trudne do realizacji, ale możliwe – co potwierdzają
wypowiedzi osób, których życie odmieniło się.
Bardzo spodobały mi
się umiejętnie powplatane wiersze. Chciałabym zacytować Wam ten, który
przypadł mi do gustu najbardziej. Mam nadzieję, że będziecie powtarzać
go jak mantrę.
*
kocham samego siebie
świat
życie
sam jestem życiem

*
jestem
i żyję

kocham samego siebie
i Ciebie
i świat

~
Kochać
siebie nie oznacza popaść w samozachwyt. Oznacza to uwydatniać swoje
zalety, pracować nad wadami. Być dla siebie dobrym. A czy Wy kochacie
siebie takimi, jakimi jesteście? Czy są w Was takie cechy, których nigdy
nie chcielibyście zmienić albo wręcz przeciwnie?

 

24 uwagi do wpisu “Czy kochasz siebie taki, jakim jesteś?

  1. lui

    Zadałaś bardzo trudne i intymne pytanie.
    Jest to też temat morze. Tak naprawdę nie ma odpowiedzi. Dla każdego miłość oznacza co innego. Jednak najważniejsza jest w związku umiejętność dawania ale i brania też. Kompromis, tolerancja i dbanie o uczucia. Uśmiech a nie marudzenie. Buzka

    Polubienie

  2. pietruszkaa.blog.onet.pl

    miłość rózne oblicza ma,charakter czy uroda?wiadome ,że najpierw patrzymy dopiero po tym poznajemy,więc uroda pomaga nam kogoś zachecic do znajomosci,lecz dopiero charakter jest w stanie ja utrzymac

    Polubienie

  3. genevieve

    Miłość to temat rzeka….od lat naukowcy próbują ją rozgryźć…i myślę, że do dziś pozostaje ona dla nich tajemnicą…Może tak jest dlatego, że jak napisałaś, miłość to nieziemskie uczucie:)))

    Polubienie

  4. iwonaturzanska

    Dokładnie! Tak naprawdę nie można powiedzieć, że wcale nie zwraca się uwagi na wygląd, bo jeśli ktoś nas odrzuca, rzadko kiedy mamy ochotę bliżej go poznać, a co za tym idzie, związać się z nim…

    Polubienie

  5. iwonaturzanska

    Też jestem zdania, że w związkach partnerskich również powinna istnieć przyjaźć, bo przecież sama nie wyobrażam sobie nie rozmawiać o własnych problemach itp będąc z kimś blisko 🙂

    Polubienie

  6. katarzynakozior@poczta.onet.pl

    Kochać to umiejętnie dawać i radośnie przyjmować i otworzyć się na tajemnicę drugiej osoby, której i tak nigdy do końca się nie pozna. Pragnąc przy tym zbliżyć się razem z tą drugą osobą do tej Trzeciej Osoby, która zna tajemnice nas wszystkich;)
    Kaja

    Polubienie

  7. Sleeping Sun

    Trudno jednoznacznie stwierdzić czym jest miłość. To niezwykle głębokie pojęcie. O ile w ogóle miłość istnieje dla mnie jest to na pewno przyjaźń łącząca dwoje ludzi, przywiązanie, pożądanie, zaufanie, chemia. To wspaniałe uczucie. Jeśli tylko żyje się w zgodzie, bez problemów. A nawet jeśli pojawią się problemy, nie da się im zwyciężyć. Jeśli wspólnie stara się o lepszą przyszłość. Jeśli ma się możliwość cieszyć szczęściem i bliskością ukochanej osoby. Uważam, że wygląd przemija a charakter człowieka zostaje, w końcu kształtujemy go przez całe życie. Ale… byłabym hipokrytką gdybym stwierdziła, że wygląd nie ma znaczenia. Bo wiadome jest wszem i wobec, że większość ludzi na niego zwraca uwagę. Nie na darmo mawia się ,,Można przyciągnąć wyglądem, ale zatrzymać charakterem’. Gusta się zmieniają. Kiedyś lubiłam wylansowanych facetów. Włoski na żel, idealnie dobrane ciuchy. Ale z perspektywy czasu zrozumiałam, że tacy faceci kochają… Ale siebie.
    Mój obecny partner. Nie przypomina mojego ideału. Który kiedyś stworzyłam sobie w głowie. Urzekł mnie swoim diabelskim spojrzeniem. Ładnymi rysami twarzy, delikatną skórą. I na to pierwszy raz zwróciłam uwagę. Potem doszedł jego głos. Aloes dla uszu. Przeszkadzało mi np to, że nie ma włosków na żel. Tylko obcina się na krótko, chodzi od kilku lat na siłownię. I jest naprawdę umięśniony. Nie lubiłam takich facetów. Ale zgodziłam się z nim porozmawiać. Tak o! Z nudów. Z ciekawości. Nie wiązałam z tym żadnych nadziei. Kompletnie żadnych. Nie łudziłam się, że coś z tego może być. Po 4 dniach się spotkaliśmy bo złapaliśmy taki dobry kontakt. Jego charakter. Wspaniały. Bardzo mi odpowiadał od pierwszych dni. I swoboda którą przy nim czułam. Dziwne. Ponieważ zawsze przystojni faceci jakoś tak mnie onieśmielali. A on był inny. Taki świetny, zabawny, ogarnięty chłopak. Kumpel. I tak po jakimś czasie, codziennego poznawania się przestał być kumplem. Stał się przyjacielem, partnerem, kochankiem. Powiedział mi kiedyś, że zwrócił na mnie uwagę, bo mu się spodobałam, fizycznie. Dlatego spróbował. Potem poznając mnie doszedł do takich samych wniosków co ja. Dobraliśmy się pod względem charakterów. Nie wiem czy będziemy ze sobą już na zawsze. Czy weźmiemy ślub, czy się zaręczymy. Ale na chwilę obecną uważam, ze lepszego towarzysza życia nie mogłam sobie wymarzyć. Mimo drobnych ,,nieporozumień’. 🙂
    Uff! Ale się rozpisałam! 😀

    Polubienie

  8. iwonaturzanska

    Dziękuję za ten wpis:-) Miło czytać o Twoim szczęściu i miłości 🙂 Rzeczywiście z czasem zaczynamy bardziej zwracać uwagę na wnętrze, a wygląd nie jest już taki ważny, jak np. za czasów bycia nastolatką, hehe.
    Życzę Wam dużo, dużo szczęścia!
    Pozdrawiam 🙂

    Polubienie

  9. ambitnie_stuknieta@onet.pl

    oj o zakochaniu to ja moglabym ksiazke napisac bo wlasnie ten stan mi towarzyszy i co gorsza stracilam rozum
    cofam sie w rozwoju o dobre piec lat, czuje sie tak jak kiedys w gimnazjum, chyba drugi raz mi hormony ambitniestuknieta.blog.onet.pl

    Polubienie

  10. Sleeping Sun

    Chociaż każdy ma jakieś wyobrażenie o ,,idealnej osobie’ dla siebie. I pewne granice, których nie przekroczy. Dla mnie np przeszkodą nie do przeskoczenia byłby wiek. Np 15-20 lat więcej. Na chwilę obecną to nie dla mnie. Ale wiem, że są osoby szukające tylko takich partnerów.
    Dziękuję! ;-))

    Polubienie

  11. 77atena.blog.onet.pl

    Zanim związałam się z moim obecnym mężem przyjaźniliśmy się przez dwa lata. A zatem, głównie moja miłość wyrosła z przyjaźni. On żywił nieco szybciej do mnie to uczucie. Miłość, to dla każdego oznacza coś innego, a zapewne dla każdego oznaczo to samo – uczucie, gdyż przy wyborze miłosnym trudno kierowac sie rozsądkiem.

    Polubienie

  12. etna4@vp.pl

    Dziękuję za wpis na moim blogu 🙂 dopiero zaczynam raczkować w tym temacie, ale miło mi, że ktoś zajrzał…rozglądam się teraz po Twoim blogu i muszę przyznać, że naprawdę ciekawe tematy poruszasz…miłość – temat piękny, niestety ja ostatnio przerabiam temat wygasającej miłości i trochę się w tym nie odnajduje…pozdrawiam i zapraszam do siebie ponownie

    Polubienie

  13. iwonaturzanska

    Dziękuję za taką wypowiedź 🙂 Pierwszy raz ktoś porównał moje posty do wykładów, ehehe:-) Rzeczywiście – miłość to temat rzeka i można o nim mówić i pisać latami. Trzymam kciuki za Wasz związek! Pozdrawiam:)

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s