7 tricków, by pamiętać o ważnych sprawach

„Zapomniałem/zapomniałam” – to wymówka, której po prostu nie cierpię! W szkole trzeba nam zapamiętać wszystko, czego się uczymy, w życiu dorosłym mamy do zapamiętania terminy opłat, daty kogoś urodzin czy chociażby rzeczy do kupienia w sklepie. Poniżej przedstawiam Ci sposoby, które sprawią, że nie zapomnisz o tym, o czym chcesz pamiętać.

  1. Kalendarz – moja święta księga. Noszę go wszędzie ze sobą. Sprawy najważniejsze zaznaczam na kolorowo zakreślaczem. Przypominam, że poza jego prowadzeniem trzeba też do niego zaglądać 🙂 Zapisuj w nim wszystko, będziesz mieć wtedy jasno określone co masz w jaki dzień zrobić.
  2. Plan tygodniowy – ja dzielę go sobie m. in. na takie kategorie jak praca, obowiązki domowe, wyjścia (np. do biblioteki), komputer (np. poukładać pliki). Plan tygodniowy pozwoli Ci mieć wizję kolejnych siedmiu dni.
  3. Listy np. zakupów – ja również dzielę je na kategorie np. owoce/warzywa, kosmetyki, środki chemiczne. Dzięki temu, nie będziesz musiał wracać do sklepu, bo o czymś zapomniałeś.
  4. Mapy myśli – moja wisi na ścianie główne po to, bym przypadkiem nie zapomniała o celach, do których dążę. Równie dobrze mapę myśli możesz zastosować do czegoś innego. Kolorowa mapa myśli dobrze się sprawdza, gdy masz do zapamiętania jakiś konkretny materiał.
  5. Przedmioty – kiedy wiem, że mam coś zrobić np. przyszyć guzik – celowo kładę na fotelu sweterek i zestaw do szycia. Działa to na mnie również mobilizująco, bo widok swetra mnie po prostu wkurza i jak najszybciej chcę go odłożyć do szafy. A przecież nie odłożę bez guzika, więc szybciutko biorę się za szycie. Przedmioty samoczynnie będą Ci przypominać o zadaniach.
  6. Żółte karteczki – przyklejam je np. na komputer, kiedy rano mam coś pilnie sprawdzić. Kiedy otworzysz laptopa, a tam uśmiechać się będzie do Ciebie karteczka – zrobisz, o co ona Cię prosi 🙂
  7. Przypomnienia w telefonie – teraz na szczęście prawie każdy telefon ma taką opcję. Tutaj umieszczam to, co ma być zrobione o konkretnej godzinie np. tel. do lekarza. Przypomnienie ulubioną muzyczką da znać, że właśnie nadszedł na coś czas. 

Wykorzystuję to,co wyżej wymieniłam od bardzo dawna i przyznam, że dzięki ich stosowaniu, często samodzielnie pamiętam, co mam zrobić. W trakcie ich sporządzania mój umysł je koduje. To jak nauka podczas robienia ściąg 🙂

Co Wy na to? Podzielcie się swoimi strategiami 🙂

 

Następny wpis: poniedziałek 16.02.2015 r.

8 uwag do wpisu “7 tricków, by pamiętać o ważnych sprawach

  1. Marta

    Ja również swój kalendarz uważam za złotą, ważną księgę i jak nie mam go w zasięgu ręki to może być różnie. Na ostatniej radzie koleżanka zaczęła mi go przeglądać i lekko się załamała, bo tam wszystko na kolorowo, mazakami, kredkami, czym się da i ile się da 😉 Ale chociaż działa! Żółtych karteczkę mam już dość, więc… przerzuciłam się na różowe! 🙂
    Pozdrawiam! 🙂
    Czekam na kolejny artykuł 🙂

    Lubię to

  2. Tomek Klader

    Mój sposób jak mam zrobić kilka rzeczy lub kupić w sklepie kilka produktów, to zapamiętać ile tych rzeczy mam zrobić.
    Np. krótka lista zakupów: bułki, mleko, ser, jabłka, przyprawa, makaron = 6 rzeczy. Przeważnie kupuję większość ale zapominam o jednej, dwóch rzeczach. A tak jak wiem, że mam kupić 6 rzeczy a w koszyku jest 5 to czegoś brakuje. To jest uproszczona metoda wiązania guzłów na sznurku – tylko bez sznurka i guzłów :-).

    Ps.
    Mi najbardziej podoba się piąty trik.

    Lubię to

  3. Ostatnio 5 metoda to u mnie poukładane w stosy papiery również w kategoriach. Kalendarzem jakbyśmy się wymienili to mogłabyś się ucieszyć, że to być może prezent dla ciebie. Tak jest w nim pusto! Nie wyrobiłem nawyku wpisywania. Na listę to mam nawet podkładkę z klipem A5. Chętnie zamieniłbym na wersję jakiejś apki na tablet ale musi mieć dużą czcionkę :).

    Zaskoczyła mnie Mapamyśli! Nie stosowałem jeszcze.

    Lubię to

  4. Hm…ja korzystam jedynie z kalendarza i to w bardzo okrojonym „korzystaniu” – nosze go, ale zapominam do niego zajrzeć:) Za to nie zapominam wszystkich spraw, choć jest ich ogrom – jednym słowem ćwiczę pamięć. Listę na zakupy robię dla mojego męża. A ja owszem, dla siebie zrobię i gdy wychodzę ze sklepu orientuje się, że mam ja nieruszona w kieszeni…a wszystko kupione. Muszę sprawić sobie mapę myśli. Plan tygodnia – wisi na lodówce w postaci zajęć córki i synka – bo mój maż ciągle się pyta, a o której to, a o której tamto, a dziś jest trening – jakby nie mógł zapamiętać. Reszta – moja głowa. Uchodzę za człowieka bardzo zorganizowanego, a wszystko gromadzę w głowie. Jak na razie….. pozdrawiam serdecznie.

    Lubię to

    1. Nic tylko pogratulować tak wspaniałej pamięci! Ja na ogół też wszystko pamiętam, ale zapisuję, bo godziny mi częściej ulatują. Też nie raz złapałam się na tym, że nie zajrzałam do listy zakupów i wszystko było. Może to właśnie to, o czym pisałam, że już stymuluje się pamięć poprzez sporządzanie takich spisów. Mapę myśli gorąco polecam! Ja lubię je robić, zwłaszcza kiedy są kolorowe i z symbolicznymi obrazkami:)

      Pozdrawiam:)

      Lubię to

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s