Wywiad z psychologiem Moniką Pisarską

Drodzy Czytelnicy!

Na łamach bloga niejednokrotnie dzieliłam się z Wami swoimi przemyśleniami i refleksjami. Dziś postanowiłam dać Wam do przeczytania wywiad przeprowadzony z psychologiem mgr Moniką Pisarską, która od lat pracuje z dziećmi i młodzieżą głównie z rodzin dysfunkcyjnych.

  • Moniko, opowiedz mi proszę o swoim doświadczeniu.

Pracuję z dziećmi i młodzieżą od ponad 7 lat. Główne doświadczenie zawodowe zdobywałam już we Wrocławiu, ale wcześniej też współpracowałam ze świetlicami zielonogórskimi. Tam realizowałam praktyki i prowadziłam grupy w ramach kursu Treningu Zastępowania Agresji. Początki były trudne, a nawet bardzo trudne! Bardzo ciężko było zdobyć zaufanie wychowanków, przebić się przez ich opór, poradzić sobie z tzw. „grami psychologicznymi”, co w języku potocznym nazwałabym jako łapanie za słówka i dyskutowanie tylko po to nie wykonać polecenia czy prośby.Później przyszedł czas, że byliśmy bardziej zgrani, zintegrowani. Podopieczni ufali mi i mogłam im pomagać w ich kryzysowych chwilach.

  • Na czym dokładnie polega Twoja rola?

Obecnie pracuje, jako psycholog. W kontakcie indywidualnym diagnozuję dziecko czy nastolatka, udzielam wsparcia emocjonalnego, wspieram wychowawców, prowadzę warsztaty z rodziną i dziećmi pomagające w pogłębianiu relacji dziecko- rodzic.

Wcześniej wiele lat pracowałam, jako wychowawca, w związku z tym zapewniałam podstawowe potrzeby dzieciom tj. nauka przygotowania posiłku, pomoc w odrabianiu lekcji. Choć muszę przyznać, że odkryłam wtedy, iż w niektórych przypadkach odrabianie lekcji składa się z dwóch etapów: motywowanie i zachęcanie do pracy oraz konkretna pomoc. Jeszcze mi się nie zdarzyło, aby któreś z dzieci powiedziało: „Super, że Pani jest zaraz będę się uczyć , mam tyyyllleee zadane, a pani mi pomoże” lecz raczej „nic dziś nie mam”, „dlaczego muszę robić te zadania, ja ich nie umiem….”

Prowadziłam również zajęcia profilaktyczno- wychowawcze, przygotowywałam wychowanków do wewnętrznych imprez, wystąpień, konkursów. Spotykałam się z rodzicami, tłumaczyłam, na czym polegają trudności i problemy dziecka i radziłam wychowawczo, odnośnie metod, zasad wprowadzania przywilejów, roli postaw rodzicielskich.

  •   Moniko, powiedz mi proszę: czym charakteryzują się dzisiejsze dzieci wg Ciebie?

Dzieci młodsze to dzieci młodsze, ciągle lubią wariować, bawić się rysować, budować z klocków, ale multimedia działają jak magnez. Jak tylko zaproponuje się tradycyjną grę i Internet zawsze wybierają to drugie. I niestety przeraża mnie widok czwórki dzieci w wieku 7- 8 lat, którzy przychodzą do sali, siadają obok siebie i w ogóle na siebie nie patrzą, tylko grają na komórce. A raz na jakiś czas powiedzą: „Patrz co ja tu mam. Popatrz, jaką mam aplikację” Oczywiście nie oznacza to, że w ogóle ze sobą nie rozmawiają, ale jednak te kontakty są trochę spłycone niż bywało to kiedyś.

Obecne dzieci nie mają czasu na nudę, która bywa twórcza – wymyślanie coś z niczego. Ważna jest też umiejętność bycia też sam ze sobą, która skłania do refleksji, chwila ciszy, relaks… – tego niestety nie ma. Cały czas do naszych dzieci płynie miliony informacji z mobilnych urządzeń.

Jeśli chodzi o młodzież….ich dzień rozpoczyna się od facebooka i na facebooku kończy. Znam też na szczęście uczniów, którzy chętnie angażowali się w oferowane zajęcia np. taneczne i teatralne.

I mimo tego, iż multimedia zawładnęły świat dziecięcy (zresztą świat dorosłych też), to, jeżeli stworzy się dla nich przestrzeń do ekspresji, przestrzeń do kreatywnego działania, wchodzą w to i są w stanie długo i twórczo pracować ….

  •  Jak sądzisz, co stanowi największą trudność dla rodziców i nauczycieli w działaniu z dziećmi i młodzieżą?

Nie wiem, co innym sprawia trudność, ale wiem, co mnie sprawiało. Myślę, że jest to komunikacja pełna zrozumienia. W pracy jest dużo sytuacji, kiedy trzeba kogoś zachęcić by coś zrobił: lekcje, dyżury, konkursy, przeproszenie kolegi za niekoniecznie dobry komentarz itp. Wiele razy stosuje się system oparty na nagrodach i konsekwencjach, czy takiej przysłowiowej marchewki i kija. Te metody pomagają w pracy. Natomiast mi dużo więcej satysfakcji zaczęła przynosić moja praca odkąd poznałam porozumienie bez przemocy. Jest to metoda komunikacji bazująca na potrzebach (opowiem Ci o niej kiedyś więcej albo sama napiszę o tym artykuł ). Kiedy komunikujemy się z poziomu potrzeb, dużo lepiej dzieci przyjmują  takie informacje i też dużo łatwiej mnie było zachować spokój i zrozumienie w sytuacjach naprawdę trudnych czy konfliktowych.

Kolejna trudność (i tu myślę, że nauczyciele w szkole i rodzice się z tym stykają), dzieci i młodzież nie chcą się uczyć. Nierzadko spisują szybko zadanie z Internetu i koniec. Ja mam takie doświadczenie. Mam nadzieje, że nie wszyscy tak to widzą, bo byłaby to prawdziwa tragedia. Szkoda, że uczniowie nie poświęcają dużo na przygotowania, własną naukę. I to nie z tego powodu, by wiedzieć coś na pamięć, ale z tego powodu, że samodzielna praca uczy wytrwałości i wiary we własne możliwości. Uczniowie swoją pewność siebie mogą zdobywać też poza szkołą. Szkoła jednak stwarza przestrzeń działania zadaniowego i jeśli dzieci uczą się znajdować rozwiązania, to później przenoszą to doświadczenia na inne pole. Jeśli natomiast zamkną się w świecie Internetu, nie zdobywają takiej wiedzy; samodzielności, próbowania i rozwoju. To może być poważny problem później, by zaplanować swoje życie zawodowe i w ogóle realizacje własnych  marzeń.

  •  Jak w takim razie można pomóc osobom, które na co dzień obcują z dziećmi i młodzieżą?

Przede wszystkim chwalić za drobne sukcesy, za 5-minutową motywację, pokazywać w każdym aspekcie życia dziecka:  czynnościach sportowych, plastycznych, muzycznych czy podczas rozwiązywania zadań matematycznych. Należy podkreślać, że wynik zależy od ucznia, dziecka, nie od wrodzonych zdolności, lecz od tego ile pracy w to wkłada.

Należy budować przekonanie, że „to ja mam wpływ na siebie”. Jeśli dziecko ma zablokowaną drogę do sukcesów albo jest zdolne, ale – jak to się mówi – leniwe, wykształca się przekonanie, że „nigdy się nie uda”. No właśnie uda się albo się nie uda! Czyli nie wierzy w siebie, nie wie jak rozwijać umiejętności. Często ten wpływ oddaje czynnikom zewnętrznym, losowym. Takie dziecko raczej myśli „jeśli pani da łatwy sprawdzian to uda mi się zdać”, zamiast „aby zwiększyć swoje szanse na zdanie egzaminu powinienem się solidnie przygotować z tych i tych zagadnień”.

Niestety, w dzisiejszych czasach wykształcenie i dyplom nie jest gwarancją sukcesu czy stabilnej pracy, ponieważ świat bardzo szybko się zmienia. Kiedyś łatwo było przewidzieć, jakie umiejętności będą potrzebne w przyszłości, a dziś nie jest to wychowanie ku przyszłości, lecz ku nieznanej przyszłości. Dlatego moim zdaniem należy wpajać uczniom wizję tego, że muszą umieć się uczyć, znać swoją wartość, prezentować ją, brać życie w swoje ręce. I dlatego też założyłam firmę Manufakturę Możliwości, a właściwie założyłyśmy, bo jest nas dwie, ja i moja wspólniczka Agata Kuczyńska, specjalizująca się w psychologii sportu.

Chcemy zachęcać innych i propagować ideę wychowania ku niezależności, Młodych ludzi natomiast przekonywać, że mogą być, kim tylko zechcą, muszą tylko wiedzieć, kim chcą być i czeka ich ciężka praca. Z nieba nie spadnie nic.

  •  Co Ci daje Twoja praca?

Powiedziałam już dużo na ten temat. Na pewno spełniam potrzebę dawania czy wnoszenia w życie innych czegoś dobrego. Czuję dużo radości, kiedy widzę, że moje metody pomagają dzieciom czy młodzieży. To mi pokazuje, że warto!

  •  Moniko, dziękuję Ci za wywiad. Na pewno jeszcze nie raz usłyszymy o Twoich dokonaniach nie tylko we Wrocławiu

Również dziękuję i pozdrawiam wszystkich Czytelników!

 

_____

http://manufakturamozliwosci.pl/

4 uwagi do wpisu “Wywiad z psychologiem Moniką Pisarską

  1. Marta

    Ciekawy wywiad 🙂
    Ja również jeszcze nigdy nie usłyszałam niczego innego poza „nic nie mamy zadane”, nawet wtedy, gdy odprowadzam klasę do świetlicy i stoję i słucham jak to moje dzieci kłamią koleżance w żywe oczy 🙂 Z tym odrabianiem pracy domowej jest prawdziwa przeprawa wojenna, ale… z drugiej strony mam też chłopca, który jak nie zacznie odrabiać pracy na świetlicy to zaczyna płakać i lamentować, jakby nie wiadomo co się działo, że on musi bo inaczej nie zdąży, zapomni etc etc.
    Ciekawie 🙂 Czekam na kolejny poniedziałek i psss… może częstsze wpisy? 🙂
    Pozdrawiam,
    Marta

    Polubienie

    1. Hej,
      no widzisz, sama wiesz jak jest:) „Nie pamiętam” albo „nic nie mam” to najczęstsze wymówki dzieciaków. Ja nie do końca to rozumiem, bo np. w świetlicy są nauczyciele, którzy im w tym pomogą itd,a oni celowo ukrywają te informacje. No chyba, że wolą zabawę, aniżeli odrabianie lekcji, to fakt.
      O, miło czytać, że chciałabyś częstsze wpisy! Ja się nad tym zastanowię i dam znać:) Boję się, że ludzie pomyślą, że spamuję na fb, hihi:)

      Polubienie

  2. MonikaP

    Prace domowe… no właśnie, dla jednych dzieci zmora, dla innych wyzwanie, sprawdzenie siebie,a jeszcze dla innych obowiązek bez którego wypełnienia lamentują (albo obawiają się konsekwencji w domu). Ponieważ pracuje i pracowałam z dziećmi ze specyficznymi trudnościami w nauce to często zachęcało ich jednak zapewnienie pomocy by zechcieli usiąść do lekcji, niektórzy potrzebowali odpoczynku, rozmowy o minionym dniu albo posiłek. Natknęłam się kiedyś na artykuł o likwidacji pracy domowej
    (http://www.dzikiedzieci.pl/index.php?strona=136). Sama nie wiem co o tym myśleć. Z jednej strony dobre spojrzenie na potrzeby dzieci. Z drugiej strony kilka lat pomagałam uczniom w nauce, bo bez świetlicy nie mieli by pomocy od nikogo. Co wtedy stało by się z ich podejściem do nauki, jak wyglądały by ich wyniki, stopnie, wiedza?…Problem niełatwy. Co Wy myślicie na ten temat?

    Polubienie

    1. Wiesz co, zupełnie zmieniło by to oblicze szkoły, gdyby nie było zadań domowych. Jeszcze w pędzie pracy nie przeczytałam artykułu, ale na pewno to zrobię. A gdyby tak dzieci tylko warsztatowo działały na zajęciach szkolnych i nie trzeba by było w domu siadać do lekcji…? Hmmm:)

      Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s