Anegdoty z życia pedagoga

Mając na co dzień styczność z dzieciakami w różnym wieku, mam okazję doświadczać wielu zabawnych sytuacji. Podzielę się nimi z Wami, oczywiście zmieniając imiona uczniów. 

Rozmowa z dziećmi w przedszkolu

  • Ja: „dzieci, czy macie jakieś zwierzątka?”
  • Ala: „ja mam psa”
  • Kamil: „ja mam kota”
  • Kajtek: „ja mam rybki”
  • Malwina: „a ja kiedyś zwymiotowałam!”

Kasia, kl. 2

  • Ja: „jak to zrobić, by mieć takie długie, gęste włosy jak Ty?”
    Kasia rozkłada ręce pokazując mi, że to proste i stwierdza:
  • „myje się włosy szamponem, potem nakłada odżywkę i włosy SIĘ SAME rosną”

Rozmowa z dziećmi w zerówce

  • Ja: „dzieci, powiedzcie mi, co jest na obrazku?”
  • Inga: „butelka”
  • Ja: „świetnie, powiedzcie mi proszę co może znajdować się w butelce”
  • Maja: „mleko”
  • Kaja: „sok”
  • Miłosz: „piwo”
  • Artur: „wódka”

Krystian, kl. 1

  • Krystian: „chce pani pączka?”
  • Ja: „jeśli masz to chętnie zjem”
  • Krystian: „mama mi kupiła takie małe pączki”
  • Ja: „dziękuję, mam do Ciebie zadanie; spróbuj zjeść pączka i się nie oblizać”

Krystian wcisnął małego pączka do buzi tak, że ledwo ją ruszał i pokazał gestem „łatwizna”

Zajęcia w klasie 2

  • Ja: : „jaki miesiąc jest po czerwcu?”
  • Ola: „sierpień”
  • Ja: „podpowiem Wam: liii…”
  • Maciej: „listopad!”
  • Ja: „nie, jeszcze raz: liiii…”
  • Rafał: „listopadowiec!”

Małgosia, kl. 1

  • Ja: „z jakiego powodu nie słuchasz poleceń mamy i nie sprzątasz pokoju?”
    Małgosia ze skruszoną miną chwyta się za plecy na wysokości nerek i mówi:
  • „pani, bo mnie kark boli!”

Rozmowa z dziećmi w przedszkolu

  • Adam: „to nie był prawdziwy Święty Mikołaj!”
  • Ja: „dzieci, przecież przyniósł Wam prezenty, to musiał być prawdziwy!”
  • Kacper: „nie był!”
  • Olek: „to był prawdziwy Mikołaj, ale ze sztuczną brodą!”

Marcel, kl. 0

  • Marcel: „pani zobaczy, wypadł mi ząb”
  • Ja: „ojej i nie bolało Cię?”
  • Marcel stanowczo: „nie, ale bolało jak rósł!”

Jak widzicie – dużo radości 🙂

2 uwagi do wpisu “Anegdoty z życia pedagoga

  1. babcia

    Stasiu- lat 2,5 (z ZA, wtedy jeszcze nie wiedzieliśmy ,że ma ZA)
    mama: – nie skacz bo sąsiadce pod nami sufit się trzęsie.
    Stasiu- bez reakcji dalej skacze
    mama: nie skacz bo sąsiadce na dole lampa odpadnie.
    Stasiu: – a jaki kolor ma lampa ?

    w sklepie:
    ekspedientka: a cio byś chciał cikieleczki ?
    Stasiu: tak cukierki.
    ekspedientka : a jakie ciukieleczki byś chciał ?
    Stasiu stanowczym głosem : proszę pani jeżeli mam prawo wyboru to bardzo proszę te białe groszki.
    ekspedientka zaniemówiła przez kilkadziesiąt minut , ale ciukileczki sprzedała.

    autentyczne.
    Pozdrawiam

    Lubię to

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s