Rola ojca w wychowaniu – wywiad z Grzegorzem Blautem

Kilka lat temu pisałam dla Was o świadomym ojcostwie, o czym możecie przeczytać <TUTAJ> Dziś podejmuję na stronie rozmowę z Grzegorzem Blautem, który o ojcostwie wie wiele z własnego doświadczenia, jak i z ogromu działań społecznych, które podejmuje. Zapraszam Was do przeczytania wywiadu z człowiekiem, który łamie stereotypy. 

  • Grzegorzu, powiedz mi proszę czym zajmujesz się?

Szerokie pytanie 🙂

Nieustannie zgłębiam swoją najważniejszą rolę życiową – to jest bycie mężem i tatą dla wspaniałych dwóch synów 🙂

Poza tym zarabiam jako trener, coach, konsultant itp.  Wolontariacko założyłem i prowadzę trzy inicjatywy prospołeczne – Inicjatywę  SpokoTato, Zielonogórski Klub Morsa oraz Dziecięcy Klub Morsika „Salomon”.

  •  Dlaczego to robisz? Co Ci to daje?

Po prostu służę mojej rodzinie – żonie i dzieciom a także innym ludziom, tym co zostało mi dane. Zrzeszanie mężczyzn i rodzin o podobnych życiowych wartościach, przebywanie w takim gronie i wspólne działania – potrafią bardzo ubogacić ojcostwo / rodzicielstwo. Członkowie takiej grupy / zespołu, podobnie jak członkowie prastarych (i współczesnych) plemion korzystają z synergii grupy – czerpią wiele korzyści z takiego funkcjonowania. Człowiek nie jest stworzony do życia i funkcjonowania w samotności. Najbardziej produktywni jesteśmy w korelacji z innymi ludźmi, kiedy tworzymy zespoły. 1+1= 3.

Ja sam, nawet jako bardzo dobry ojciec, nie zastąpię moim dzieciom tego co daje proces grupowy i przebywanie w gronie innych facetów – ponieważ ci inni faceci, mają również swoje talenty, pasje, umiejętności, wiedzę itd. Ja oraz moje dzieci możemy czerpać z tego naturalnego bogactwa. Sam daję innym, co mam i jednocześnie biorę od innych. Uzupełniamy się. To bardzo inspiruje i wzbogaca życie. Można tylko zyskać 🙂

  • Jakie macie inicjatywy?

Raz w miesiącu odbywają się męskie spotkania – o ojcostwie „po męsku”. Poza tym  mnóstwo wydarzeń stwarzających przestrzeń do wzmacniania więzi rodzinnych przez wspólne przeżywanie np. przygód (spływy kajakowe, wyprawy survivalowe, wycieczki np. zwiedzane bunkrów, itp.). Dbamy przy tym o równowagę i potrzeby wszystkich członków rodziny – czyli część imprez jest dla całych rodzin (mama, tata i dzieci, czasem też dziadkowie), część tylko dla ojców, mamy też takie tylko dla żon, oraz „randki” czyli czas tylko dla małżeństw (np. paintball małżeński) – najwięcej jednak jest wydarzeń dla samych ojców z dziećmi. Głównie po to aby wyjść na przeciwko takiej potrzebie, żeby stwarzać mężczyznom jak najwięcej dobrej i dynamicznej przestrzeni do ciekawego i rozwijającego silne więzi czasu z dziećmi.

  • Jaka według Ciebie jest rola ojca w dzisiejszych czasach?

W pierwszej kolejności rolą ojca jest wziąć odpowiedzialność za swój rozwój aby stać się dla żony i dzieci osobą mogącą dać w pełni wsparcie, jakiego od niego potrzebują.

W drugiej kolejności,  wziąć pełną odpowiedzialność przede wszystkim za relację z żoną, mamą dzieci – spełnione małżeństwo to wzór na całe życie i poczucie bezpieczeństwa dla dzieci. W dojrzałym i szczęśliwym małżeństwie, dzieci mają największe szanse wyrosnąć na szczęśliwych ludzi. W praktyce oznacza to także, dbanie fizycznie o to aby żona nie była przytłoczona codzienną bieganiną, której szczególnie u mam małych dzieci, jest ogrom. Mam tu na myśli fakt, że kobiety są często przepracowane, zatroskane swoją rolą jako żoną i mamą, i ojciec, kierując się naturalną miłością do żony i dzieci, powinien przejąć tyle obowiązków, ile trzeba – np. mycie okien, sprzątanie, pranie, prasowanie… jest wiele czynności, bardzo wyczerpujących fizycznie, do których mężczyźni lepiej się nadają – ze względu na swoje zasoby mocy.

W trzeciej kolejności, rolą ojca jest wziąć odpowiedzialność za wszystkie sfery rozwojowe dziecka. W praktyce oznacza to wiedzę merytoryczną plus bliskość emocjonalną. Wiedza powinna być ciągle zgłębiana, gdyż w zależności od płci, wieku, typu osobowości dziecko potrzebuje innych metod wychowawczych, dlatego rolą ojca jest nieustannie się kształcić. Druga sfera – być blisko emocjonalnie oznacza głębokie zaangażowanie się w życie dziecka, w jego świat, w codzienny rozwój… krótko mówiąc trzeba z dzieckiem spędzać dużo czasu, angażować się w jego sprawy i zadawać dużo pytań – po prostu być ciekawym świata wewnętrznego swojego dziecka. To też jest rzecz bardzo zmienna, bo dziecko z wiekiem co chwila przeżywa coś innego, zmienia upodobania, pasje, itd.

  •  Jakie problemy napotykają ojcowie ?

Pierwszy problem który często się pojawia, to paradoksalnie żony 🙂  Żony, które w trosce o dziecko, nieświadomie odsuwają ojców od pierwszych obowiązków, typu przewijanie, karmienie, mycie, itp., bo przecież tylko kobieta zna się na rzeczy 😉 Drugi problem to męska duma – przekonanie na swój temat, że wie się wszystko o tym, jak być dobrym ojcem, i brak odczuwalnej potrzeby rozwijania się w tym temacie. Kolejny problem to stereotypy – np. że facet nie powinien…. myć okien i naczyń, bo to rola kobiety 🙂  albo powinien być twardy, nie okazywać emocji, nie przejmować się za bardzo wychowywaniem, bo to babska rzecz…. itd. itd. Innym problemem może być niechęć do przyznania się, że się czegoś po prostu nie wie, albo nie ma się pomysłu na czas z dzieckiem, czyli znowu duma 😉 Inna ważna sprawa – CZAS. Dzisiaj ojcowie są często przepracowani z powodu okoliczności zewnętrznych albo dlatego, że są pracoholikami, w sensie mają „misję”, coś „ważnego” do zrobienia na tym świecie, chcą dokonać czegoś wielkiego i znaczącego, udowodnić sobie coś…. i te pragnienia wciągają ich w wir pracy i dla rodziny zostaje już niewiele czasu i siły. To jest więc problem z obszaru wewnętrznych przekonań i wartości, które często są nam przekazywane przez rodziców / poprzednie pokolenia i najbliższe otocznie. Wynika, to często z nadawania ogromnej wartości bogactwu materialnemu, pozycji społecznej, a pomijaniu faktu, że największą wartością i dziedzictwem, jaki możemy mieć i pozostawić po sobie, są nasze dzieci (to akurat moja opinia). Jeśli ktoś tu widzi największa wartość – to łatwiej mu dostosować całe życie zawodowe tak, aby rodzina była i czuła to, że jest na pierwszym miejscu.

  • Jak można im pomóc?

Zrzeszać ojców, którzy mają podobne wartości – najważniejsze są żona / dzieci, rodzina a dopiero potem kariera, pieniądze, sława, ambicje, prestiż  itp.. Promować zaangażowane i świadome ojcostwo, to że warto się edukować, że warto się spotykać z innymi ojcami. Zwalczać stereotypy, takie jak ten, że spotkania dla ojców, są tylko dla ojców dysfunkcyjnych, z różnymi patologiami, jak alkoholicy, przemocowi, itd.. Prawda jest taka, że facet, który idzie na spotkanie ojców, to najlepszy tata dla swoich dzieci – bo odkłada na bok dumę, i idzie aby jak najwięcej zaczerpnąć inspiracji od innych i przynieść i wdrażać w domu.

Zrzeszać kobiety / mamy i rozmawiać o tym, jak być wsparciem dla swoich mężów w roli ojca. Uświadamiać obydwie strony, jak się nawzajem wspierać i wzmacniać, dostarczać wiedzę i umiejętności, inspirować… 🙂  W końcu chodzi nam wszystkim o to samo i motywuje nas wszystkich jedno: miłość do swoich dzieci.

  • Grzegorzu, nie pozostaje mi nic innego, jak życzyć Tobie dalszych sukcesów w promowaniu świadomego ojcostwa zarówno w Zielonej Górze, jak i w innych miejscach. Dziękuję za rozmowę!bilde

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s