Jak zwiększyć samoocenę i poczucie własnej wartości? Cz. II

Wiemy za co lubimy innych ludzi i co musiałoby się zadziać, byśmy polubili tych, którzy nie należą do naszych przyjaciół. Trochę inaczej sprawa wygląda u nas samych. Czy lubimy siebie? Co warto zrobić, by pokochać samych siebie jeszcze bardziej? Prezentuję drugą część wpisu:

Jak polubić siebie?

  1. Znajdź pasję – realizuj coś, co ma dla Ciebie głębsze znaczenie. Dla mnie jest to bieganie, rower i tworzenie tego bloga. Kiedy ma się pasję – ma się po prostu to coś!
  2. Pracuj nad swoimi niedoskonałościami – nie użalaj się nad sobą, bo przecież ‚Nobody’s perfect!’ Zastanów się co możesz zmienić i w jaki sposób, a później rób to 🙂
  3. Daj sobie prawo do błędu – każdy je popełnia, każdy bez wyjątku. Możesz je sobie wygarniać przez lata, a możesz także zaakceptować porażki 🙂
  4. Ubieraj się tak, jak lubisz – kiedy wyrzuciłam z szafy rzeczy, w których źle się czułam – od razu odczułam to w postrzeganiu siebie. Idziesz na spotkanie z osobami, których nie znasz? A może masz zadanie przedstawić prezentację? Zabierz ze sobą te ciuchy, w których czujesz się najwygodniej i najlepiej!
  5. Wyobraź sobie, że jesteś swoim najlepszym przyjacielem – jest to ćwiczenie opierające się na wizualizacji. Rozmawiaj ze sobą, pytaj się, odpowiadaj. Zadawaj pytanie czy powiedziałabyś swojej najlepszej przyjaciółce to, co mówisz sobie w głowie? Uwierz, że najlepszym przyjacielem dla samego siebie jesteś Ty sam(a)!

Jest wiele rzeczy, które nam pozwalają coraz lepiej siebie postrzegać, grunt to wziąć się w garść i małymi krokami do tego dochodzić. Co Wam pomaga? Podzielicie się?:)

Czytaj także:
Jak zwiększyć samoocenę i poczucie własnej wartości? Cz. I

jak-zwiekszyc-samoocene-2

19 uwag do wpisu “Jak zwiększyć samoocenę i poczucie własnej wartości? Cz. II

  1. Tak nie wiele i tak wiele. Bez dwóch zdań posiadanie pasji potrafi wspomóc w tych najtrudniejszych chwilach. Najlepiej jednak jest gdy ta pasja jakoś nas zobowiązuje do działania – wtedy jest tym pozytywnym motorem. W moim przypadku to zawsze było bieganie, blogowanie, pisanie itp. Pasja, która nie goni czasowo ani nie zobowiązuje (np. sklejanie modeli kartonowych, co też czasami lubię podłubać) jest łatwa do odłożenia a tym samym nie stanowi dla nas wsparcia.
    W moim przypadku na teraz najważniejszym będzie dawanie sobie szansy do błędu – tę strefę dość ciężko przeżywam…

    Polubione przez 1 osoba

    1. To chyba zależy od temperamentu – ja jestem żywa i sobie nie wyobrażam sklejać samolotów, jednak jeśli ktoś jest spokojny, nie goni go czas,ale postanowi sobie, że złoży tyle i tyle w takim i takim czasie, to machina rusza, prawda? Znam biegaczy bez żadnego motora – jak sobie pobiegam, to pobiegam, a jak nie, to nic się nie stanie, a więc to wg mnie zależy od samodyscypliny i charakteru 🙂
      Ja kiedyś byłam perfekcjonistką, ale z tego wyszłam. Co Ci daje to, że odbierasz sobie prawo do błędu?

      Lubię to

      1. Oj, chyba nie ma łatwej odpowiedzi na to pytanie – zdecydowanie wolę gdy wszystko mi się udaje, lubię siebie jako nieomylnego. Ten, który się myli, jest po prostu gorszy. Wiem, że jest inaczej – w moim przypadku jednak przychodzi mi z trudem akceptowanie swoich błędów…

        Polubione przez 1 osoba

      2. „Ten, który się myli jest po prosty gorszy” – to jest Twoje przekonanie. Ja mam na ten temat inne myślenie – „Pięknie jest się mylić i umieć do tego przyznać oraz dalej nad sobą pracować”

        Polubione przez 1 osoba

  2. Super 🙂 Chociaż z reguły wolę długie wpisy, ten jak najbardziej przypadł mi do gustu, jest bardzo motywujący! Cieszę się, że wykonuję wszystko ze stworzonej przez Ciebie listy 🙂 Chyba na ten moment nie przychodzi mi nic co mogłabym od siebie do tych punktów dodać, więc poprzestańmy na tym, że podpisuję się pod tym wpisem obiema rękami! 😉 Pozdrawiam!

    Polubione przez 1 osoba

      1. To moje posty muszą być dla Ciebie męczące… 🙂 Wiesz, myślę, że chyba najważniejsza jest dla mnie pasja, a jak nie pasja to jakakolwiek aktywność związana z moimi zainteresowaniami. Jak jestem zajęta tym co lubię to nie mam nawet czasu myśleć o swoich wadach, niedociągnięciach czy błędach. Pewnych rzeczy już się nie naprawi, za to można pracować nad przyszłością. To niby „oklepane” i każdy to wie, ale niestety – tak mało osób wprowadza to w życie…

        Polubione przez 1 osoba

  3. Pingback: Za co kochasz samego/samą siebie? – Iwona Turzańska

  4. dla mnie ważnym elementem jest również pamiętanie o swoich sukcesach, momentach, kiedy byłam z siebie dumna. Nikt nie jest idealny i nie we wszystkim musi iść mi świetnie, ale są obszary, w których jestem dobra, bardzo dobra. Może właśnie warto w chwilach zwątpienia przypomnieć sobie o tych małych i dużych sukcesach (nawet zapisać je) i wrócić, by zyskać większą wiarę w siebie i motywację.

    Polubione przez 1 osoba

  5. Absolutnie się z tym zgadzam 🙂 Jednym z punktem coachingu są właśnie zasoby, czyli dobre rzeczy, które mamy w sobie. Trzeba do nich wracać zamiast uogólniać np., że wszystko jest źle. A czy Ty masz zapisane swoje sukcesy?:)

    Lubię to

  6. mam tablicę, na której umieszczam rzeczy, o których marzę lub które chciałabym osiągnąć i elementy, które przypominają mi o tych już zrealizowanych (wyzwania, które miałam przed sobą, sukcesy) 🙂 jest to świetna przypominajka… 🙂

    Polubione przez 1 osoba

  7. Pingback: Jak zwiększyć samoocenę i poczucie własnej wartości? Cz. III – Iwona Turzańska

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s