Mowa ciała

Pracujemy, chodzimy do kogoś na urodziny, przemieszczamy się pociągiem. W zasadzie na każdym kroku obcujemy z ludźmi. Z każdym jednak człowiekiem łączy nas inna relacja lub nie pojawia się ona w żadnym stopniu. Dziwnie się czujemy, gdy obcy podchodzi za blisko, ale i gdy bliski siada 5 metrów od nas. Dzisiaj o mowie ciała w przestrzeni publicznej.

Pojęcie „intymność” pochodzi od łacińskiego słowa „intimus”, czyli „wewnętrzny, najgłębszy” (w przenośni: „najtajniejszy, najskrytszy”). Pozostawać w intymnej relacji z drugim człowiekiem to mieć dostęp do najgłębszych pokładów jego osobowości i rozumieć tę głębię. Każdy człowiek wytycza wokół siebie terytorium, którego naruszenie traktuje jako atak na swoją osobę. Na wielkość tego obszaru wpływa mnóstwo czynników, od wychowania po kulturę. Badacze ustalili, że ludzie tzw. kultury zachodniej dzielą go na cztery części:

  1. Strefa intymna – do 45 cm, dostępna tylko dla najbliższych; jest jeszcze superstrefa (do 15 centymetrów od ciała), którą innym pozwalamy naruszyć tylko wtedy, gdy zgadzamy się na kontakt fizyczny.
  2. Strefa osobista – od 45 cm do 120 cm, odległość, jaką zachowujemy wobec innych podczas przyjęć, spotkań towarzyskich i pełnienia różnych funkcji.
  3. Strefa społeczna – od 120 do 360 cm, przeznaczamy ją dla obcych i ludzi, których niezbyt dobrze znamy, np. dla listonosza, sprzedawcy, nowego współpracownika czy nowego sąsiada.
  4. Strefa publiczna – powyżej 360 cm, dystans, jaki staramy się zachować, gdy znajdziemy się wśród anonimowych, zupełnie obcych nam osób.

Kiedy moi uczniowie kręcą, mówię im wprost, że przecież wiem jak jest, bo wszystko czytam z mowy ich ciała. Wtedy przypominając sobie, że faktycznie to prawda, mówią jak wygląda sprawa. Choćby po to każdemu pracującemu z dziećmi, młodzieżą, ale też dorosłemu potrzebna jest umiejętność odczytywania komunikacji niewerbalnej, zgadza się?

Linki:
http://www.charaktery.eu/slownik-psychologiczny/I/80/Intymno%C5%9B%C4%87/

mowa-ciala

7 uwag do wpisu “Mowa ciała

  1. Fajny temat (mowa ciała) – choć w moim rozumieniu tematu nie poruszony w tym poście. Treść postu natomiast doskonała – zwłaszcza dla tych, co jeszcze nie rozumieją tych stref. Poznanie ich istnienia pozwala lepiej kontrolować swoje strefy komfortu i rozumieć swoje zaniepokojenie, gdy są one „brutalnie” przekraczane. W następnym poście chętnie zobaczyłbym (inni pewnie też) opis metod korygowania naruszonych stref komfortu.

    Polubienie

    1. Kurka, a jaki tytuł byś proponował? Wiem,że jakoś nie do końca pasuje, ale nic lepszego mi nie przyszło do głowy 😦 Hm, nie czytałam nigdy o takim korygowaniu, ale już mi do głowy przychodzą różne pomysły, zobaczymy, może wpis się wykluje 🙂

      Polubienie

      1. Słyszałem, jak kiedyś na jakimś szkoleniu trener nazwał to po prostu strefami intymnymi (lub zamiennie: strefami komfortu). Niestety dziś intymność jest mylona z seksualnością…

        Polubienie

      2. Co do korygowania dystansu, to spotkałem z pewnymi technikami przy okazji NLP. Tam świadomie się reguluje te strefy aby uzyskać określony cel.

        Polubienie

      3. Tak! Też byłam na szkoleniu z tego. Prowadzący tłumaczył na jak zakładać kotwice 🙂 Wiem, że to się nazywa strefami intymnymi i z powodu, o którym pisałeś nie dałam takiego tytułu. No nic, szukam dalej odpowiedniego tytułu:)

        Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s