Jak wygląda praca pedagoga szkolnego w praktyce, cz. II

Kiedy poznaję kogoś i mówię, że jestem pedagogiem szkolnym, nikt tak naprawdę nie zdaje sobie sprawy z tego, na czym polega moja praca. Większość osób, jakie znam nie znała swojego pedagoga, nie miała z nim zajęć ani do czynienia w kontakcie indywidualnym. Ja też nie na żadnym szczeblu mojej edukacji.

Wydawać by się mogło, że siedzę w gabinecie i bąki zbijam, a tymczasem każdego dnia zakasam rękawy i do roboty. Pedagog z krwi i kości ma zawsze jej pełne ręce!

Pracuję w jednej z najbardziej wymagających dzielnic Wrocławia. Nie mogę opisywać tego, co przeżywają moi uczniowie, bo obowiązuje mnie tajemnica zawodowa. Powiem tylko, że to, co widzicie w telewizji, programach ‚Uwaga’ itp. to naprawdę jeszcze nic.

Każde dziecko z mojej szkoły wie kim jestem i jaka jest moja rola. Niestety, jest to najczęściej rola kontrolująca. Stoję na straży bezpieczeństwa, przestrzegania zasad i realizacji obowiązku szkolnego. Jest to rola niewdzięczna tak naprawdę, bo nieustannie muszę kogoś ścigać, jeśli coś źle zrobi. Nie mówię tutaj tylko o samych uczniach.

Nie głaskam dzieci, nie pocieszam ich za każdym razem, kiedy je widzę. Moja praca to nie zabawa i codzienna radość z obcowania ze słodkimi dzieciakami. Moje dzieciaki i młodzież potrafią tak dowalić do pieca, że pamięta się o tym długie miesiące i lata. Za chęć pomocy otrzymuje czasem w zamian atak słowny lub fizyczny dziecka oraz groźby i krzyki rodzica. Cena, którą płacę za działanie w imię dobra jest bardzo słona.

Mówi się, że pedagogiem się zostaje, gdy chce się pomagać dzieciom, jednak decyzje przed jakimi się staje każdego dnia są bardzo poważne. To ja w porozumieniu z dyrekcją szkoły stwierdzam czy wyczerpaliśmy już wszelkie środki i musimy napisać do sądu rodzinnego wniosek o wgląd w sytuację dziecka. Najczęściej skutkuje to ograniczeniem praw rodzicielskich i nadzorem kuratora nad całą rodziną. Proszę mi wierzyć; niektórzy mnie za to wręcz nienawidzą.

Moja praca jest bardzo kontrowersyjna. Kiedy muszę, wchodzę obcym dorosłym ludziom z butami w życie. Na przykład, kiedy zaniedbują dzieci, stosują przemoc, nie wywiązują się z roli rodzicielskich, nie wysyłają dzieci do szkoły, mam prawo iść do nich na wywiad domowy, pytać o to jak spędzają czas popołudniami i dlaczego mają gdzieś osoby, które nosiły pod sercem przez 9 miesięcy. Myślicie, że to takie świetne? To szalenie niebezpieczne, lecz nie będę opisywać tutaj szczegółów, bo nie mogę.

Mam stanowczy i bezpośredni charakter. Mówię dosadnie to, co mam do powiedzenia i jakie mam stanowisko w danej sprawie. Nie zagłaskuję, nie lulam, nie użalam się nad nikim. A jednak znam każde dziecko z mojej szkoły, jego imię, nazwisko, twarz i większość sytuacji rodzinnych. Nieustannie prowadzę z dzieciakami warsztaty m.in. o radzeniu sobie z gniewem, zdrowym odżywianiu, asertywności czy używkach. Jedni mnie kochają, inni nienawidzą. Większość jednak wie, że pomogę każdemu, a gdy coś przeskrobie – wyciągnę konsekwencje.

Bycie pedagogiem w mojej szkole to ogromna misja, do której nie przygotują tylko studia i dobre chęci, lecz lata doświadczenia i samodyscypliny. Lubię moją pracę, bo jest pełna wyzwań! 🙂 I nie piszę tego, byście bili mi brawa i podziwiali, tylko, żebyście zrozumieli. Pozdrawiam ciepło 🙂 

Czytaj także:
Zadania pedagoga szkolnego w praktyce, cz. I 

praca-pedagoga-w-praktyce-2

9 uwag do wpisu “Jak wygląda praca pedagoga szkolnego w praktyce, cz. II

  1. Pingback: Ja jako pedagog szkolny, czyli moje pierwsze pół roku w podstawówce – Iwona Turzańska

  2. Pingback: Zadania pedagoga szkolnego w praktyce, cz. I – Iwona Turzańska

  3. Wierzę, że nie chcesz podziwu i braw, ale ja akurat szczerze podziwiam. Praca w szkole jest trudna, bo to okres kiedy u młodych ludzi kształtuje się tożsamość, a Ty na pewno jesteś dla nich wielki autorytetem. Szanować trzeba, a docenić się należy 🙂
    Pozdrawiam!

    Lubię to

    1. Dziękuję za ciepłe słowa – rzeczywiście praca nauczyciela, a zwłaszcza pedagoga to bardzo duża odpowiedzialność. Niekiedy dzieci nie widzą autorytetu w swoich rodzicach i przenoszą go właśnie na nas, a jednak niektórzy myślą, że nauczyciele mają chillout, bo mają skrócony czas pracy…

      Lubię to

  4. Marta

    Praca w szkole jest trudna, ale… nie wyobrażam sobie siebie w innym miejscu (przynajmniej na obecną chwilę). Doceniam pedagogów, jednak sama mam niezbyt dobre doświadczenia jako nauczyciel w zakresie współpracy z nimi. Mam nadzieję, że kiedyś ulegnie to jakiejś minimalnej choćby zmianie. Życzę sukcesów w pracy i cierpliwości, bo tej potrzebujemy zawsze 🙂 Pozdrawiam!
    Marta

    Lubię to

    1. Owszem jest trudna. Przykro mi, że nie doświadczyłaś satysfakcjonującej pracy z pedagogami. Mnie mówią nauczyciele i wychowawcy, że współpraca ze mną ich cieszy, więc chyba nie jest źle. Najwięcej zależy wg mojej oceny od wspólnego wypracowania systemu np. komunikowania się, rozwiązywania spraw, ustalania konkretów etc. Trzymam kciuki, by Ci się udało nawiązać owocną współpracę z Twoim pedagogiem! :-))))

      Lubię to

  5. Nie mam wykształcenia pedagogicznego. Miałem jednak przyjemność w dawnych latach pracować z dziećmi z domu dziecka. Trwało to około roku – spotykaliśmy się raz w tygodniu (czasami częściej, jeśli zachodziły takie okoliczności). Ciężki kawałek chleba, do którego już potem nigdy nie chciałem (ze strachu) wrócić. Pracę z pewnością masz ciekawą, ale ta odpowiedzialność nie tylko za siebie…

    Lubię to

    1. No to wiesz jaki to kawałek chleba faktycznie. U nas też są dzieci odebrane rodzicom. To jest piękne, że sobie uświadomiłeś, iż nie chcesz tego robić – niektórzy idą w pracę nauczyciela, mimo, iż sygnały im pokazują, że absolutnie to nie dla nich. Ja np. jestem też oligofrenopedagogiem, a jednak na co dzień nie mogłabym pracować z osobami z niepełnosprawnością intelektualną, bo to nie na mój żywy temperament. A ze swojej obecnej pracy jesteś zadowolony?:)

      Polubione przez 1 osoba

      1. Obecnie wykonuję z goła zupełnie co innego 🙂 Pracuje w branży IT i kiedyś wydało mi się, że jest to całkiem niezły zawód, bo z daleka od ludzi i ich problemów. Gdy jednak do moich obowiązków weszły także usługi informatyczne, szybko przekonałem się, że ludzie potrzebują się wygadać a nie rzadko szukają nawet wsparcie psychologicznego. Sam już nie wiem jak definiować swój zawód – przynosi mi jednak wiele radości.

        Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s