Po co są kary dla dzieci?

Kiedy prowadziłam dla rodziców warsztaty na temat optymalnych kar i nagród, na samym początku spytałam – co by było, gdyby nie było w ogóle kar? Widziałam naprawdę różne reakcje. Ustalono wspólnie jednak, że najprawdopodobniej wśród dzieci panowałaby istna samowolka i zdominowałyby wszystkich dorosłych! Czy ktoś z Was umiałby to sobie wyobrazić? Bo mnie samej – przyznam szczerze – trudno.

Odpowiedzmy sobie zatem na pytanie, po co w ogóle stosuje się kary wobec dzieci? Czy jest to robienie im na złość lub brak miłości? Absolutnie nie! Jako dorośli ponosimy konsekwencje swoich czynów. Kiedy coś ukradniemy – idziemy do więzienia; kiedy nadrzemy się na swojego kumpla bez granic, może on przestać się z nami zadawać; kiedy zawalimy termin w robocie – możemy mieć problemy u szefa, a nawet wylecieć z pracy.

DAWANIE KAR DZIECKU JEST UCZENIEM GO KONSEKWENCJI i przygotowaniem do ponoszenia ich także w dorosłym życiu. Kary są po to, by dziecko nauczyło się samokontroli, umiało żyć w społeczeństwie zgodnie z przyjętymi zasadami i myślało nad tym, co robi.

Każdy z nas zna na pewno chociaż jedną taką dorosłą osobę, która myśli, że wszystko jej wolno, np. innych traktuje źle, balansuje na granicy prawa lub jest po prostu rozpieszczona i gburowata, bo to nie zawsze z wiekiem mija. Czy ktoś z Was chce, by Wasze dziecko w przyszłości w taki właśnie sposób funkcjonowało? Na pewno nie. Każdy chce, by w przyszłości dziecko stało się porządnym i dobrym człowiekiem. Moim zdaniem, do więzienia trafiają najczęściej osoby, które w dzieciństwie nie nauczyły się ponosić konsekwencji swoich działań. To samo tyczy się tych, co biją bliskich lub nie szanują ludzi w zwykłych sytuacjach, np. podczas zakupów.

Trzeba pamiętać, że każde zobligowanie dziecka do przeproszenia koleżanki za szturchańca i każde pozbawienie go oglądania telewizji, gdy nie odrobi lekcji będzie procentować w przyszłości. A przynajmniej ja w to gorąco wierzę. Nie chodzi tutaj jednak o ślepe posłuszeństwo wobec rodziców, lecz wyciąganie przez dziecko wniosków, że to, co robi może pomóc albo zrobić krzywdę komuś albo mnie samemu. Zdziwilibyście się jak wiele refleksyjności mają w sobie nawet najmłodsze dzieci, kiedy rozmawia się z nimi o popełnionych przez nie błędach! Zachęcam zatem do stosowania słowa „konsekwencja” zamiast kara” 🙂

To jasne, że każdej kochającej matce i ojcu kroi się serce, kiedy swojemu ukochanemu dziecku mają narzucić konsekwencje tego, co robi, a co ważniejsze – trzymać się tego, nawet kiedy maluch patrzy na nas oczami kota ze Shrecka. Trzeba jednak wciąż pamiętać o tym, że to jest największa nauka dla dziecka o wiele ważniejsza niż oceny w szkole i testy na lekcjach w-fu.

O przykładowych karach napiszę w osobnym wpisie, pozdrawiam!

po-co-sa-kary-dla-dzieci

11 uwag do wpisu “Po co są kary dla dzieci?

  1. Fajny tekst.
    Nie wiem, dlaczego tytuł skojarzył mi się z karami, które stosowano dawniej (klapsy itp). W sumie taki tekst też by się chyba przydał, bo słyszałam, że niektórzy nadal stosują kary cielesne.

    Właśnie kary, które uczą, że każde zachowanie ma swoje konsekwencje są potrzebne. Dziwnym jest, że dla niektórych bezstresowe wychowanie to pozwalanie dziecku na wszystko i nie stosowanie żadnych kar…

    Polubione przez 1 osoba

    1. Podejrzewam, że większości ludzi kara kojarzy się z klapsem. Rzeczywiście jest on zakazany, w polskim prawie nawet klaps to akt przemocy wobec dziecka. Być może kiedyś o tym napiszę, póki co budzę dużą kontrowersję w tym temacie, bo ludzie wolą słyszeć, że klaps jest ok, hehe 🙂
      Bezstresowe wychowanie jest łatwiejsze, uczenie konsekwencji wymaga od rodzica samodyscypliny, prawda?:)

      Lubię to

  2. Ja bym dodał, że kary pozwalają nauczyć odpowiedzialności za swoje działania jak i odpowiedzialności za innych. Dzięki dobrze przekazanym karom, dziecko ma szanse poznać wartości, które chcemy przekazać, aby w przyszłości potrafiło podejmować właściwe i odpowiedzialne decyzje z uwzględnieniem szeroko rozumianych konsekwencji.

    Polubione przez 1 osoba

  3. Bardzo ciekawy tekst! Szczerze powiedziawszy, przed jego przeczytaniem zakładałem, że będziesz zdania, że dziecko można wychować stosując wyłącznie motywację „do” – wskazując mu zalety posłuszeństwa, a wtedy kary będą zbyteczne.
    Zdaję sobie jednak sprawę, że to była by chyba jednak utopia. 😉

    Polubione przez 1 osoba

    1. Dziękuję 🙂 Wiesz co, niestety dzieci nas strasznie testują i niestety nie da tak rady, by nie wyciągać konsekwencji/kar 😦 Ale oczywiście – nagradzanie, pokazywanie zalet posłuszeństwa jest bardzo istotną rzeczą 🙂

      Lubię to

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s