8 powodów, dla których warto iść na wolontariat

Nigdy tak naprawdę nie wiedziałam czym jest wolontariat i na czym on polega. Będąc na drugim roku studiów zachęciła mnie do niego pewna wykładowczyni prof. Grażyna Gajewska i tak się wszystko zaczęło. Przez wiele lat uczestniczyłam w wielu wolontariatach, o czym poczytasz <TUTAJ>, a dziś chciałabym Ci napisać o jego zaletach.

Wolontariat – to mówiąc w skrócie praca bez wynagrodzenia w rozumieniu pieniędzy. Jeśli zaś chodzi o wynagrodzenie innego typu – otrzymałam je całkiem sowite.

Wolontariat – zalety

  1. Zdobyłam doświadczenie zawodowe – nic dodać, nic ująć. Nikt na dzień dobry nie zatrudniłby niedoświadczonej studentki do pracy z niepełnosprawnymi czy zaburzonymi. Na wolontariat – owszem. I tak kończąc studia – miałam również szalenie dużo praktyki, co pozwoliło mi dostać pracę w zawodzie.
  2. Nauczyłam się pokory – skończyło się kozakowanie w momencie kryzysu i bezradności chociażby na turnusach rehabilitacyjnych z młodzieżą z trudnościami wychowawczymi, a w dodatku niepełnosprawnymi intelektualnie.
  3. Wyrobiłam w sobie cechę systematyczności i regularności – ile to razy wolało się zostać w ciepłym łóżku czy iść na imprezę niż poświęcać dla tak naprawdę obcych osób, a jednak zbierałam się w sobie i działałam raz w tygodniu czy codziennie – zależy o którym wolontariacie mówimy.
  4. Uczyłam się na błędach
  5. Zdobyłam balans – to na drugim, trzecim i czwartym roku studiów ryczałam jak bóbr widząc zło, niepełnosprawność i cierpienie. Żałowałam biednych dzieci, litowałam się nad ludzką niesprawiedliwością. Później dopiero ukształtowałam naturalny pancerz, by mieć na uwadze doświadczenia danej osoby, ale też od niej wymagać. Pobłażając podopiecznym, w niczym im nie pomagamy. Dzięki temu wchodząc po latach do pracy w zawodzie, byłam już „ukształtowana”.
  6. Nauczyłam się koordynować pracą ludzi z pozycji partnerskiej – bardzo łatwo jest wywyższać się nad innymi, zwłaszcza, kiedy dostaje się rolę koordynatora i mnie (przyznam szczerze) kiedyś woda sodowa do głowy strzeliła. Na szczęście dzięki krwistemu feedbackowi od pewnego kierownika zeszłam na ziemię 🙂 Też dla dzieci i młodzieży byłam kiedyś bardziej negatywnie ostra, niż teraz.
  7. Przepracowałam siebie – na początku zaczęłam pracować z dziećmi i młodzieżą, żeby wzmocnić poczucie własnej wartości, lecz później odkryłam, że nie tędy droga! Z takich pobudek nikomu się przecież nie pomoże. Dopiero po długim czasie dowiedziałam się, że pomoc innym ludziom rządzi się swoimi prawami. Głównie przepracowałam złość.
  8. Stałam się specjalistką od organizacji czasu – w pewnym momencie miałam studia, kilka wolontariatów, aktywność fizyczną, pracę, imprezy etc. Udało mi się to świetnie połączyć w myśl zasady, że im więcej masz na głowie – tym lepiej to godzisz.

Od zawsze zachęcam ludzi do wolontariatów. Jest to rozwijająca forma spędzania wolnego czasu (tak, wiem, że wszystkim go brakuje) i jestem zdania, że każdy powinien go w życiu doświadczyć. Jak to jest pomagać innym nie oczekując nic w zamian i poświęcać siebie, swój czas i umiejętności dla kogoś, kogo na początku nie znamy? Kto z Was wie?:-)

iwona-turzanska-wolontariusz-roku

Nie oczekiwałam nic w zamian, a zostałam Wolontariuszem Roku 2011! 🙂

Czytaj także wpisy:
Moja przygoda z wolontariatem
Moja wizja wolontariatu

5 comments

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s