Podsumowanie 3 miesięcy – styczeń, luty, marzec

Na początku tego roku kalendarzowego ustanowiłam mocne cele, które chcę zrealizować. O swoich postanowieniach pisałam <TUTAJ> Stwierdziłam, że dobrze po 1/4 roku podsumować, to, co mi się udało zrobić i zobaczyć nad czym jeszcze trzeba popracować. Zaczynamy!

  1. Wraz z G. zorganizować wspaniałe wesele – wesele 21 lipca, a my mamy teraz tak naprawdę czas oczekiwań. Wszystko, co mogliśmy wcześniej załatwiliśmy i mieliśmy odhaczone. Nawet jakieś pudełko na koperty leży już od dawna w mieście rodzinnym. Zaproszenia rozdane, sukienka się szyje, co trzeba było zarezerwować – zarezerwowaliśmy. Najwięcej z tym pracy mieliśmy w poprzednim roku oraz w styczniu. Niektórych rzeczy nie da się natomiast dużo wcześniej ogarnąć, np. soków, bo mogą stracić datę ważności. Reszta, co nam została to już głównie sprawy na około miesiąc przed ślubem + inne drobne rzeczy na teraz 🙂
  2. Popracować nad ciałem – Udało mi się zrzucić 2,5 kg! Strasznie się cieszę, ale jak wiecie – nie sama waga jest najważniejsza. Robiłam analizę składu ciała w styczniu i w marcu. Na szczęście okazało się, że % mięśni w organizmie się zwiększył, a tłuszczu ubyło. Ubyło mi też kilka centymetrów w obwodach.
    Ćwiczenie brzucha – od początku zrobiłam 14 tysięcy 430 powtórzeń na brzuch (zazwyczaj skośne). Jedno powtórzenie półbrzuszków liczone jest jako 1, ale też ćwiczenie tzw. deska, które trwa dłużej też jest ćwiczone jako 1. Staram się robić prawie codziennie po około 200. Efekty są piękne – mocno już widać mięśnie, ale to jeszcze nie to, co chcę. Zajęło mi to łącznie 6 h 55 minut, średnio 4 minuty dziennie. Długo? Nie.
    Ćwiczenie rąk – staram się ćwiczyć codziennie lub co 2 dzień chociaż po 4 minuty z hantelkami 2×2 kg. Już moje ramiona wyglądają lepiej i tyle nie falują, hehe. Nie, same bieganie nie rzeźbi tak ramion jak ćwiczenia siłowe. Jedziemy dalej z tym 🙂 Na ćwiczenia siłowe na ręce poświęciłam 4h 49 minut, średnio 3 minuty dziennie.
    Rozgrzewki – łącznie zajęły mi w ciągu 3 miesięcy 5 h 31 min
    Rozciąganie – łącznie zajęło mi 9 h 28 min
    Rollowanie – łącznie zajęło mi 6 h 3 min
    Chodzenie – w ciągu 3 miesięcy przeszłam 337,56 km. Średnio codziennie po szkole robię 3 km.
    Zapisuję sobie wszystkie moje aktywności, bo mnie to motywuje, by je wykonywać. Poza tym nie działam „na oko”, bo wtedy po prostu odpuszczam za wcześnie 🙂
  3. Bieganie – w ciągu 3 miesięcy przebiegłam 477 km. W marcu ustanowiłam swój rekord i przebiegłam najwięcej w ciągu jednego miesiąca i to bez żadnych zawodów – 211 km! Przygotowuję się do biegu Wielka Prehyba – 43 km w Szczawnicy 21.04.2018r. – Trzymajcie kciuki!
    W tym roku wystartowałam w zawodach/biegach charytatywnych/towarzyskich :
    Zimowy Maraton Bieszczadzki 28.01.18r. (45 km)
    Gostyń Easy Trail (33 km) – 7.06.17r.
    Zimowy Bieg Piasta (Bieg Walentynkowy) – 10.02.18r.
    Bieg dla Hospicjów – 3.3.18r.
    Nasz największy sukces natomiast to fakt, że zostaliśmy poproszeni, by zostać ambasadorami Wrocławskiego Biegu Akademickiego :-)))))
  4. Rower – przez 3 miesiące przejechałam 763 km
  5. Odżywianie – moja największa zmora to słodycze, postanowiłam zredukować je i nawet wprowadziłam sobie buźki, jak u małych dzieci:p Jak mam dzień bez słodyczy przetworzonych, to robię sobie w tabelce z datą uśmiech. Natomiast jak zrobiłam np. ciasto bananowe bez cukru jako alternatywę, to buźkę stawiałam. Dla mnie to najlepsze rozwiązanie, bo widzę różnicę między łakociami fit, a zwykłymi ciastkami z chemią ze sklepu.
  6. Skóra – balsamuję się prawie codziennie 🙂
  7. Włosy –podcięłam 2x, biorę biotebal, a przede wszystkim stosuję domowej roboty maseczki (z oleju kokosowego lub żółtka), efekty rewelacyjne, ale mam jeszcze co robić! Zrobiłam w 3 miesiące 28 razy maseczkę na włosy/twarz.
  8. Praca –
    Skończyłam w styczniu 10-tygodniowy cykl szkoleń z zakresu kompetencji wychowawczych oraz odbyłam inne 3 szkolenia:
    Konferencja „Problemy zdrowia psychicznego młodzieży” – 1.2.18
    Warsztaty antydyskryminacyjne „Stereotypy – uprzedzenia – dyskryminacja – 8.2.18
    Szkolenie dot. akcji „Rowerowy Maj” – 23.3.18
    Rozpoczęłam realizację 3 bardzo ważnych projektów wewnątrzszkolnych. Wprowadziłam na żywe lekcje do uczniów 5 sportowców, jednego podróżnika i od stycznia ogarniam wiele działań na akcję, którą koordynuję „Rowerowy Maj”. Jestem szalenie zaangażowana w życie szkoły 🙂
  9. Relacje –jest okej 🙂
  10. Blogowanie –spędziłam na blogu 16 h 48 min. Potrzebuję częściej odwiedzać Wasze blogi, szybciej odpowiadać na komentarze i więcej czasu spędzać na blogusiu 🙂 Rozpoczęłam cykl wpisów o bieganiu – chcę Wam przedstawić około 60 powodów, dla których warto biegać 🙂 Wpisy z tej tematyki pojawiają się co 2 tygodnie w poniedziałki 🙂
  11. Książki – minął mi kryzys w czytaniu, czasem takie miewam, ten był związany z rozpoczęciem nowej pracy we wrześniu, ale na szczęście odblokowała mnie Czerwona wstążka, M. Michalik *****!
    Przeczytałam także:
    Przewodnik po bieganiu ultra, H. Koerner, A. W. Chase *****!
    Ultramaratony. Bieganie i kolarstwo – G. Rogóż *****!
    Szczęśliwi biegają ultra, M. Ostrowska-Dołęgowska, K. Dołęgowski *****
    Dziewczyny, na start! K. Karpa *****
    Niewiarygodny cel, E. Orton ****
    Power podręcznik, O. Kozierska **
    Teraz czytam m.in. „Urodzonych biegaczy” o ludzie Tarahumara 🙂
  12. Inne
    Morsowaliśmy pierwszy raz w życiu 🙂

Wszystkie książki, które przeczytałam przez większość czytać i ich oceny znajdziesz w zakładce na górze <Polecane Książki>

Jestem z siebie dumna i zadowolona. Kropka. A jak wasze postanowienia noworoczne? 🙂

 

10 comments

  1. Imponujące wyniki! Ja zasadniczo też nie odpuszczam, ale mam wrażenie, że pracujesz dużo mocniej niż ja, któremu się wydawało, że już postradał zmysły 😉
    Dla ciekawostki: w tym roku nie robiłem postanowień noworocznych a jedynie plany treningowo-startowe. I całkiem dobrze idzie! (z reguły ponad 30 godzin przepracowanych sportowo w ciągu miesiąca).
    Gratuluję i trzymam kciuki!

    Polubienie

  2. No no! Fantastyczny początek roku! Zwłaszcza, że widać, że cele masz ustalone dla wszystkich dziedzin życia. Nie ma to jak balans w życiu 🙂
    A ja w tym roku też wziąłem się za wygląd. Pompki, brzuszki, przysiady no i hantle. Z tymi ostatnimi trochę śmiesznie wyszło – zaczynałem z 2x3kg… Później kupiłem 2x10kg nie wierząc nawet, że kiedykolwiek nałożę całość obciążenia. No a 3 tygodnie temu dokupowałem kolejne 20kg 😉 Pora zacząć wierzyć w siebie! 😀

    Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s