5 z 50 POWODÓW DLACZEGO WARTO BIEGAĆ? – cz. VII

Czy wiecie, że większość osób nie biega dlatego, bo w dorosłości/okresie nastoletnim całkowicie źle zaczęło? Sama znam takie przykłady, gdzie ktoś ubrał buty i bez rozgrzewki pobiegł bardzo szybko kilka km. Potem twierdzi, że nie lubi biegać i wcale mu się nie dziwię. Przygodę z bieganiem zaczyna się bardzo powolutku. A ja Wam dzisiaj powiem dlaczego warto biegać.

  1. Bieganie to czas spędzony ze samym sobą; czas na przemyślenia – ja traktuję moje bieganie, jako swoistą „Myślodsiewnię”. Gniew, złość, stres, nadmiar obowiązków – to metaforycznie rozchodzi się po moich kościach podczas tej aktywności. Jeżeli trudne dla mnie sprawy zacznę rozkminiać podczas biegu, to wiem, że one są przetwarzane w bezpiecznych warunkach, bo sięgając do nich w pracy – mogę chodzić w niej np. bardziej podenerwowana.
  2. Biegając jesteś wzorem do naśladowania – ja jestem pedagogiem szkolnym. Prowadzę z dziećmi warsztaty, rozmawiam z uczniami i rodzicami o zdrowiu, wspieram klasę sportową, pokazuję medale i nawet prowadzę żywe lekcje o bieganiu ultramaratonów. Swoją osobą daję im przykład świadectwo, że warto.
  3. Bieganie to fan i zabawa – każdy z nas, mimo dorosłości, lubi przecież się czasem pobawić, dlaczego nie traktować tego jako powrotu do dzieciństwa?:-)
  4. Bieganie daje odporność na ból – mocne treningi powodują bóle mięśniowe, zresztą każdy maraton i ultramaraton to po prostu ból. Nikt z nas nie jest cyborgiem, ale kiedy mam małą rankę, nie panikuję jak kiedyś, że zawalił się świat. Ponadto, podobno lepiej kobietom znieść ból porodu, jeżeli są przyzwyczajone do bólu biegowego (nie mówię o zarzynaniu się na treningach).
  5. Bieganie pozwala pomagać innym – często organizowane są biegi charytatywne, kiedy opłaty za pakiet startowy są przekazywane np. na hospicja czy osoby z niepełnosprawnościami. Mamy ogromną przyjemność być ambasadorami tego typy biegu – Wrocławskiego Biegu Akademickiego.

Oczywiście, nikt nie musi biegać tak, jak ja ultra po górach, ale czemu by nie wyjść poza strefę komfortu i chociaż 3x w tygodniu pół godziny lekkiego truchciku sobie zafundować?:-)

Wpis powstał na bazie cogodzinnych rozmów z G., z którym prowadzimy fanpage promujący zdrowy styl życia Para FiT

Czytaj także:
Moja historia biegania
Jak przebiec maraton?

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s