Rozmowy indywidualne z dziećmi o śmierci

Chcielibyśmy, żeby dzieci nie doświadczały w żaden sposób zjawiska śmierci, aby ominął ich cały ból i cierpienie po stracie bliskiej osoby, jednak tak się nie dzieje. Dzieci w różnym wieku również doświadczają śmierci. Błędne jest przekonanie, że małe dziecko szybko sobie z tym poradzi, bo jest „małe i mniej rozumie”. Niektórzy myślą też, że lepiej z dzieckiem nie rozmawiać na ten temat, bo po co je smucić, jak się bawią, to nic im przecież nie jest. A czy Ty jako dorosły też chciałbyś być pominięty i zignorowany, gdyby Tobie umarł ktoś bliski?

Jestem szkolnym pedagogiem. Dzieci mają prawo przeżyć czyjąś śmierć. Każdy ma. To ja z nimi rozmawiam w takich sytuacjach i naprawdę przerażające jest to, co mogą sobie myśleć, kiedy umrze im rodzic czy inna bliska osoba. Np., że jest to ich wina, bo mogli się lepiej uczyć i zachowywać. Nawet, kiedy rodzic umrze na jakąś chorobę czy w wypadku – to dla nich nie ma znaczenia. Dziecko i tak sobie w głowie myśli, co tylko chce, a nie zawsze te myśli wychodzą na światło dziennie, bo przecież nie każdy pyta.

Proces ściągania winy z dziecka jest bardzo długotrwały. Nie wystarczy powiedzieć, że to wina np. raka i do widzenia. Dużo dzieci blokuje w sobie smutek, złość i gniew. Zwykło się myśleć, że są to „negatywne emocje” (ja nie stosuję tego określenia) i warto się ich pozbywać. Nic bardziej mylnego! Ja tłumaczę dzieciom i dorosłym, że wszystkie emocje są nam potrzebne i o czymś nam mówią.

Ja: o czym Ci mówi smutek, który czujesz?
10-letnie dziecko: że kochałam osobę, która odeszła
Ja: a co by było, gdyby ta osoba odeszła i nie czułbyś ani smutku, ani cierpienia, ani rozpaczy?
10-letnie dziecko: że ta osoba nie była dla mnie ważna

Z dzieckiem nazywamy te emocje – czy to smutek czy ból czy rozpacz. Dzieci rozumieją te słowa na swój sposób, czasem nieznane słowa im tłumaczę. Akceptuję każdą emocję, każde uczucie, mówię, że jest całkowicie naturalnym, by czuć coś takiego.

Zawsze mam w gabinecie chusteczki. Nie psioczę, że oświata nie daje na to kasy. Zapewniam dziecko, że może do mnie przyjść zawsze, kiedy będzie potrzebować i pomogę mu przez to przejść. Jak trzeba to przytulę albo opowiem o tym, że też przeżyłam śmierć mojego dziadka.

Wsparcie dla naszego ucznia czy dziecka będzie jest najważniejszym elementem przeżywania żałoby, postarajmy się o to, by zawsze je zapewnić w jak najlepszym wymiarze.

Czytaj także:
Jak wspierać swoje dziecko po śmierci rodzica?

5 comments

  1. W domu mojego dzieciństwa śmierć przychodziła w sposób naturalny. Tak to zapamiętałem. Umierały koty, umarł pies, pamiętam ból dziadka kiedy umarły mu pszczoły w pięciu ulach, pamiętam śmierć sąsiada, pamiętam śmierć dziadka. Mam fotografie ze zmarłymi. Wtedy nikt nie widział niczego złego w fotografowaniu się przy otwartej trumnie. Te zdjęcia często zostawały pożegnalnymi wspomnieniami najbliższej w życiu osoby. Piętnaście lat temu po raz ostatni zostałem poproszony by zrobić takie właśnie zdjęcia. Później ludzie oczekiwali już od pana fotografa jedynie kolorowych obrazków z chrztów, komunii, ślubów, czasem ładnych portretów wykonywanych na filmie negatywowym, albo nawet i w kolodionie. Ale to już zdecydowanie rzadziej.

    Polubione przez 1 osoba

  2. Teraz nikt nie chce zdjęć pogrzebowych, bo, jak sądzę, większość świadomie lub nieświadomie wypiera istnienie śmierci. Ludzie nie chcą chyba by zdjęcia przypominały im jej istnienie. Ale to sprawa na pogłębione badania socjologiczne…

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s