Czego dorośli mogą się uczyć od dzieci?

Zazwyczaj między nami dorosłymi i dziećmi tworzy się granica MY – ONI. Reprezentujemy różne zachowania i przekonania dotyczące świata. Czasem ktoś z nas wspomina: „Kiedy byłem dzieckiem, to byłem…”. Pracując już kolejny raz z dziećmi jestem dla nich nauczycielem i jednocześnie w swojej głowie jestem ich uczniem. Dzieci mogą pozwolić nam pamiętać, że świat jest naprawdę piękny!

Czego możemy się nauczyć od dzieci?

  1. Spontaniczności – oczywiście, większość rzeczy mamy poukładane – zrobić to, poszukać tamto etc. A może by tak raz na jakiś czas zrobić coś bez planu? 🙂
  2. Zabawy – pracujemy, ogarniamy dom, załatwiamy sprawy na mieście, a czy mamy coś, co jest naszą zabawą? Ja czasem na górskich zawodach biegowych, kiedy zbiegam z górki wołam „łoooooooo” czy wydaję okrzyki indiańskie wyrażające radość! 🙂 Zumba też powoduje u mnie, że śmieję się jak dziecko całą godzinę 🙂
  3. Mówienia prawdy prosto w oczy – my dorośli opanowujemy dyplomację do perfekcji. Wobec szefa, teściowej czy wścibskiej sąsiadki. Dzieci potrafią na pewnym etapie życia szczególnie mówić prosto w oczy, co im nie pasuje, a to cecha, której wg mnie brakuje większości ludzi.
  4. Skupienia się na tu i teraz – kiedy dziecko gra w piłkę jest całkowicie pochłonięty tej grze. Nie słyszałam o przypadku, żeby dziecko w 1 klasie podczas zbijaka zamartwiało się tym, że zapomniało zjeść kanapki czy tym, że w domu będzie ćwiczyć pisanie literki S. Cieszmy się np. chwilami z bliskimi całkowicie, a nie tylko połowicznie.
  5. Szybkiego wybaczania – dzieci się kłócą, dają sobie rękę na zgodę i rzadko kiedy się zdarza, że rozpamiętują krzywdy i się na siebie boczą nie wiadomo ile. Najczęściej spotykam się ze zjawiskiem, że na jednej przerwie dzieci się kłócą, na drugiej wspólnie bawią. (Oczywiście nie oznacza to, że mamy bagatelizować ich konflikty, bo nie zawsze się tak dzieje)
  6. Działania bez planu – ja mam plan na każdy dzień – w pracy i w domu. A czasem fajnie by było nie robić nic, nie martwić się o czekające pranie etc. Może warto w sobotę wprowadzić sobie czasem taki dzień? Sama o tym pomyślę 🙂
  7. Spontanicznego okazywania uczuć – ilu z nas na co dzień mówi spontanicznie swojej przyjaciółce, że ją lubi i rzuca się bez zastanowienia na szyję ukochanego/ukochanej, żeby powiedzieć jak bardzo się kocha? A pamiętacie laurki dzieci, które chętnie robią dorosłym? To wspaniała forma docenienia, a może tak pomyśleć o innych własnoręcznych podarkach?:)

Powyższy wpis oczywiście nie świadczy o tym, że chciałabym być dzieckiem. Uwielbiam dorosłość i jest dla mnie najwspanialszym etapem życia. A Wy co o tym wszystkim sądzicie? 🙂

2 Comments

  1. Odkąd mam dzieci uważam, że stałam się lepszą osobą. Podobnie jak Ty uwielbiam dorosłość, ale dopiero moje dzieci nauczyły mnie radości z życia. Możemy się od nich nauczyć wielu istotnych rzeczy, ale żeby tak było trzeba chcieć też je zauważyć. 🙂
    Pozdrawiam serdecznie! 🙂

    Polubienie

  2. Chciałabym czasem wrócić do tej beztroski dzieciństwa. 🙂
    Jako dorośli rzeczywiście za dużo udajemy, zbyt wiele analizujemy i nie potrafimy cieszyć się z drobnostek. Czasem warto to sobie uświadomić i spojrzeć na świat dziecięcymi oczami, choćby przez chwilę. 🙂

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s