Pierwszy dzień w pracy – kilka porad nie tylko dla nauczycieli!

Idziesz do nowej pracy. Wracasz po urlopie wakacyjnym lub też macierzyńskim. To jasne, że się stresujesz i nie wiesz jak to będzie. Jak się zachować, co robić, a czego nie. Rozumiem to doskonale. Ja zawsze rozpoczynając nowy rok szkolny mam nowe oczekiwania wobec siebie.

Nowa praca czy też powrót jak u mnie po długim urlopie będzie się wiązać z nowym ustalaniem granic. Warto się w domu zastanowić na co chcę się zgodzić, a czego nie przewiduję akceptować.

Pierwszy dzień w pracy – kilka porad nie tylko dla nauczycieli!

  1. Poznanie imion współpracowników lub nowych osób – rok temu zaczynałam pracę w trzeciej szkole, byłam całkowicie nowa. Pierwszego dnia podeszłam do każdego i przedstawiłam się podając rękę. Ba! Notowałam sobie potem te imiona i nazwiska, by jak najszybciej je zapamiętać. I tutaj ważna informacja – ja prosiłam, żeby nie zwracać się do mnie „Iwonka”, częściej mówią do mnie wszyscy „Iwa”.
  2. Relacje z innymi współpracownikami – warto je zacząć czy też rozpocząć (także po przerwie) od życzliwości. Nikt tu nie mówi o byciu nienaturalnie miłym, ale od początku nie ma co kotów ze sobą drzeć. Ja ograniczyłam opowieści o swoim życiu prywatnym czy doświadczeniach w poprzednich pracach. Według mnie nie ma to na początku aż takiego znaczenia, zresztą też ludzi poznajemy i z czasem się przekonamy komu warto zaufać, a z kim wolimy zostać tylko na stopie zawodowej, co jest całkowicie naturalne.
  3. Pokora – wiem, że brak pokory jest źle postrzegany. Oczywiście, musimy znać swoją wartość i być pewnymi siebie, natomiast przechwalanie się na początku „czego ja nie umiem i jakich zmian tu nie dokonam” może nie spotkać się z przychylnością.
  4. Trzy magiczne słowaproszę, dziękuję i przepraszam – uczą ich nas od dzieciństwa, lecz ilu z nas o nich pamięta? Bardzo ważne są komunikaty, które kierujemy do osób z nami pracujących. Jest różnica w powiedzeniu: „niech pani to zrobi” a „czy mogłabym panią prosić o…”
  5. Wyznaczanie granic – to najtrudniejsza kwestia według mnie, nie można dać sobie wejść na głowę. Nowego pracownika czy też pracownika wracającego po dłuższym urlopie niektórzy chętnie zaprzęgną do swojej pracy stosując każdemu zwaną spychologię. Jasne, można komuś pomagać, ale bez przesady. Musisz znać dokładnie swój zakres obowiązków i kiedy widzisz potrzebę – asertywnie odmawiać. Od samego początku trzeba trzymać się ustalonych terminów, bo jeśli na początku pokaże się, że się tego nie robi to brak terminowości w przyszłości ze strony współpracowników gwarantowany. I też wiadomo – sami wywiązujemy się z terminów.
  6. Lista zadań – zazwyczaj rozpoczynając pracę czy wracając do niej mamy urwanie głowy – mi pomagają listy zadań do robienia.
  7. Pytaj, pytaj, pytaj – niekiedy sami na coś wpadniemy, a niekiedy potrzebujemy pomocy. Znajdź zaufaną osobę lub też pytaj przełożonych, kiedy czegoś nie wiesz. Ja wychodzę z założenia, że lepiej jest spytać i się upewnić niż się napracować, a później się okazuje, że to zadanie innej osoby lub też zrobiliśmy coś całkowicie inaczej, niż trzeba było.
  8. Uśmiech – nikomu jeszcze korona z głowy nie spadła od uśmiechania się, prawda? 🙂

A co Wy byście radzili tym, co rozpoczynają pracę zawodową lub też wracają po jakimś czasie do niej? Jakie Wy macie doświadczenia?

PS. II część artykułu „My, dzieci z dworca ZOO – Dlaczego Christiane F. ćpała? Analiza przypadku okiem pedagoga pojawi się za tydzień, bo zależało mi na tym, by ten artykuł pojawił się jeszcze przed 1 września

10 comments

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s